• Facebook
  • X
  • Instagram
  • Szukaj

Romana Kahl-Stachniewicz – od ROPCiO do KPN

Małopolscy bohaterowie opozycji pozasolidarnościowej (12)

01.12.2025

W latach 70. i 80. XX wieku istniał w Polsce szereg organizacji opozycyjnych, które nie przybrały charakteru ruchu społecznego, jak „Solidarność”, ale wniosły istotny wkład w obalenie komunizmu. Niektóre, tzw. opozycja przedsierpniowa, działały przed powstaniem „Solidarności”, a ich działacze nierzadko zasilali później szeregi związku. Inne funkcjonowały równolegle do „Solidarności” czy też jej podziemnych struktur. Ich działacze byli prześladowani przez bezpiekę – inwigilowani, bici i więzieni. Czasem nawet mordowani.

W 2021 r., w cyklu Oddziału IPN w Krakowie oraz „Gazety Krakowskiej” – „Małopolscy Bohaterowie Solidarności” prezentowaliśmy działaczy NSZZ „Solidarność”. W roku 2025 przypomnieliśmy 12 małopolskich opozycjonistów, współtworzących inne organizacje. W styczniu – ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, związanego z Chrześcijańską Wspólnotą Ludzi Pracy, w lutym naszym bohaterem był Jan Józef Rojek z Ruchu „WiP”, w marcu Emilia Dadał-Afenda, w kwietniu Anna Szwed-Śniadowska, a w maju Jerzy Hlebowicz. W czerwcu przedstawiliśmy Pawła Witkowskiego, związanego ze Studenckim Komitetem Solidarności, a bohaterem lipca był Stanisław Tor, działacz ROPCiO, WZZ i ChWLP, współzałożyciel Instytutu Katyńskiego oraz KPN. W sierpniu przedstawiliśmy ks. Adolfa Chojnackiego i jego związki z OKOR. Bohaterką września była Helena Wesołowska, inicjatorka strajku w Andrychowie w 1971 r. W październiku przypomnieliśmy Andrzeja Izdebskiego z KPN, a w listopadzie przedstawiliśmy Marka Dykę, związanego z Federacją Młodzieży Walczącej. W grudniu ostatni ocinek cyklu, poświęcony Romanie Kahl-Stachniewicz i jej związki z ROPCiO oraz KPN.

Mówiono o niej człowiek wielkiej wrażliwości, pracowitości i odwagi. Według niej samej była „osobą próbującą żyć w zgodzie z własnymi ideałami, chodzącą własnymi ścieżkami”. Działała na rzecz obrony praw człowieka oraz demokratycznych przemian i niepodległości Polski. Aktywność społeczno-polityczną, prowadzoną od drugiej połowy lat 70., łączyła z rolą żony i matki.

Punkt zwrotny

Urodziła się w 1943 r. w Krakowie. Z wykształcenia była ekonomistką, absolwentką krakowskiej Wyższej Szkoły Ekonomicznej (obecnie Uniwersytet Ekonomiczny). Na ostatnim roku studiów uczestniczyła w manifestacji studenckiej związanej z wydarzeniami Marca ‘68. W działalność opozycyjną zaangażowała się niespełna dekadę później. Bezpośrednim impulsem była śmierć w maju 1977 r. Stanisława Pyjasa – studenta Uniwersytetu Jagiellońskiego i członka Komitetu Obrony Robotników, wiązana ze sprawstwem funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Ona pracowała w tym czasie w administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego jako specjalista ds. organizacji i zarządzania.

Po śmierci Pyjasa wzięła udział w milczącym pochodzie, tzw. czarnym marszu, zorganizowanym na znak protestu. Ponadto tworzyła i kolportowała ulotki informujące o mszach świętych sprawowanych w intencji zamordowanego. Pół roku później związała się z krakowskimi środowiskiem Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela (ROPCiO), który powstał w Warszawie pod koniec marca 1977 r.

ROPCiO i „Opinia Krakowska”

Kontakt z krakowską grupą ROPCiO nawiązała w grudniu 1977 r. za pośrednictwem Michała Muzyczki. Znali się z pracy – w tym czasie on też był zatrudniony na UJ jako prawnik. Kilka miesięcy później współtworzyła niezależne pismo Ruchu – „Opinię Krakowską”. Była jednym z redaktorów i autorów tekstów. Spotkania redakcji odbywały się w jej mieszkaniu. Organizowała i uczestniczyła w demonstracjach oraz uroczystościach rocznicowych i patriotycznych, akcjach ulotkowych, kolportażu wydawnictw drugoobiegowych. Była sygnatariuszką apeli i listów protestacyjnych.

Z powodu tej działalności doświadczyła inwigilacji i represji ze strony aparatu bezpieczeństwa. Wspominała: „Często gdy szłam do pracy, naprzeciw mnie ruszała suka milicyjna i powoli mnie mijała. Pokazywano mi w ten sposób, że w każdej chwili mogą mnie zatrzymać. Podsłuchy telefoniczne, głuche telefony, jakieś sapania, czasami nawet wyzwiska… Stosowano też naciski na rodzinę, aby ta użyła swoich wpływów i odwiodła mnie od działania”. 

Szykan doświadczyła też w miejscu pracy. Została karnie oddelegowana do Zakładu Aparatury Naukowej UJ. Następnie pracowała w Zakładach Materiałów Ogniotrwałych w Skawinie.

Konfederacja Polski Niepodległej

Kahl-Stachniewicz współtworzyła Konfederację Polski Niepodległej (KPN). We wrześniu 1979 r. znalazła się w gronie sygnatariuszy aktu założycielskiego tego ugrupowania. Dwa miesiące wcześniej współtworzyła Komitet Założycielski Ruchu Porozumienia Polskich Socjalistów, który po powstaniu KPN wszedł w skład tej organizacji. Do kwietnia 1982 r. pełniła też funkcję członka Kierownictwa Akcji Bieżącej Obszaru II Południowego KPN.

Obok redagowania „Opinii Krakowskiej” (od września 1979 r. organu II Obszaru KPN) do jej zadań należało gromadzenie i rozpowszechnianie informacji o represjach i prześladowaniach za przekonania. Zebrane dane przekazywała kilku osobom w kraju, a także zagranicznym korespondentom. Te działania prowadziła jawnie, pod swoim nazwiskiem. Wyjaśniała: „Jawność działania gwarantowała nam, że w przypadku represji, czy nie daj Boże zamknięcia, wiadomo będzie, kto za tym stoi, i że ktoś się o nas chociaż upomni”.

Jako działacz KPN wspierała tworzenie Wolnych Związków Zawodowych w zakładach pracy i struktur „Solidarności”. Angażowała się w prace krakowskiego Komitetu Obrony Więzionych za Przekonania. Pomagała też gdańskim działaczom zaangażowanym w tworzenie struktur rolniczej „Solidarności”, którzy przyjeżdżali do Krakowa. Przekazywała egzemplarze „Opinii Krakowskiej” w celu kolportażu ich na Wybrzeżu.

Internowana 

W dniu wprowadzenia stanu wojennego, 13 grudnia 1981 r., została internowana. Decyzję wydała Komenda Wojewódzka Milicji Obywatelskie w Krakowie uznając, że pozostawienie jej na wolności w okresie wzmożonego napięcia „zagrażałoby bezpieczeństwu państwa i porządkowi publicznemu”. W uzasadnieniu pisano, że „może destrukcyjnie oddziaływać na otoczenie, zwłaszcza powodować objawy paniki przez rozpowszechnianie nieprawdziwych i szkodliwych wiadomości itp.”. Pierwszym miejscem jej odosobnienia był Areszt Śledczy w Krakowie przy ul. Mogilskiej, tam przebywała ponad dwa tygodnie. Następnie przewieziono ją do Aresztu Śledczego w Kielcach, a pod koniec stycznia 1982 r. osadzono w Ośrodku Odosobnienia w Gołdapi, gdzie spędziła dwa miesiące.

Konsekwentnie odmawiała podpisania deklaracji lojalności, zawierającej zobowiązanie do „zaniechania wszelkiej działalności szkodliwej dla Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej”. Nie uległa naciskom i moralnym szantażom, by za cenę tego podpisu wrócić do półrocznej córki i 11-letniego syna. Znosiła oskarżenia o bycie „wyrodną matką”. Po latach wspominała: „Wierzę, że jesteśmy tam, gdzie nasza myśl, więc wieczorami w myślach śpiewałam córce kołysanki”.

Bez paszportu

W okresie stanu wojennego zastosowano wobec niej dodatkową szykanę, uniemożliwiono uzyskanie paszportu. Zastrzeżenie w kwestii wyjazdu za granicę zgłosił Wydział III-1 KW MO w Krakowie, ten sam pion SB, który wnioskował o jej internowanie. Decyzję uzasadniano wrogą postawą Kahl-Stachniewicz, czyli aktywną działalnością na rzecz krakowskiej filii ROPCiO, a następnie KPN. Podnoszono, że w jej mieszkaniu były organizowane spotkania członków tej formacji („w których odgrywała poważną rolę”), a także punkt kontaktowy. Ponadto, że pośredniczyła w prowadzeniu rozmów telefonicznych członków KPN z „wrogimi ośrodkami za granicą” oraz uczestniczyła w manifestacjach i uroczystościach rocznicowych organizowanych przez to środowisko.

W konkluzji pisano: „Pozostawienie wymienionej możliwości swobodnego wyjazdu stwarza optymalne zagrożenie. Kontakty wymienionej z siłami antysocjalistycznymi za granicą mogłyby zostać wykorzystane do aktywizacji opozycyjnej działalności”. Zastrzeżenie zostało wniesione na dwa lata. W styczniu 1984 r. przedłużone je o kolejne dwa lata. 

Przymus działania

Po zwolnieniu z ośrodka odosobnienia nie zaprzestała działalności. Przez siedem lat prowadziła w swoim mieszkaniu krakowską ekspozyturę Biura Przewodniczącego KPN (1984-1991). Warto nadmienić, że pełniła też rolę rzeczniczki tego ugrupowania podczas wyborów 1989 r. Aktywnie sprzeciwiała się bezprawnym działaniom władz komunistycznych. Uczestniczyła w rotacyjnym proteście głodowym przeciw uwięzieniu działaczy opozycyjnych i zabójstwu ks. Jerzego Popiełuszki, zorganizowanym w parafii Narodzenia NMP w Krakowie-Bieżanowie przez Inicjatywę Obywatelską w Obronie Praw Człowieka „Przeciw Przemocy”.

Powtarzała: „Nie działając, a tylko narzekając, popieramy to, co się dzieje w naszym kraju”. Motorem jej aktywności opozycyjnej było poczucie odpowiedzialności za Polskę. Na pytanie o to czy w tej działalności towarzyszył jej lęk odpowiadała: „Czy się bałam? Oczywiście, ale przymus działania był większy niż strach”.

W dowód uznania jej zasług została odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (2007) oraz Krzyżem Wolności i Solidarności (2017). Nie było jej dane odebrać drugiego z wymienionych odznaczeń. Zmarła 15 marca 2018 r. Została pochowana na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

Tekst Łucja Marek

do góry