W latach 70. i 80. XX wieku istniał w Polsce szereg organizacji opozycyjnych, które nie przybrały charakteru ruchu społecznego, jak „Solidarność”, ale wniosły istotny wkład w obalenie komunizmu. Niektóre, tzw. opozycja przedsierpniowa, działały przed powstaniem „Solidarności”, a ich działacze nierzadko zasilali później szeregi związku. Inne funkcjonowały równolegle do „Solidarności” czy też jej podziemnych struktur. Ich działacze byli prześladowani przez bezpiekę – inwigilowani, bici i więzieni. Czasem nawet mordowani.
W 2021 r., w cyklu Oddziału IPN w Krakowie oraz „Gazety Krakowskiej” – „Małopolscy Bohaterowie Solidarności” prezentowaliśmy działaczy NSZZ „Solidarność”. W tym roku chcemy przypomnieć dwunastu małopolskich opozycjonistów, współtworzących inne organizacje. W styczniu przypomnieliśmy ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, związanego z Chrześcijańską Wspólnotą Ludzi Pracy, w lutym naszym bohaterem był Jan Józef Rojek z Ruchu „WiP”, w marcu Emilia Dadał-Afenda, w kwietniu Anna Szwed-Śniadowska, a w maju Jerzy Hlebowicz. W czerwcu przedstawiliśmy Pawła Witkowskiego, związanego ze Studenckim Komitetem Solidarności, a bohaterem lipca jest Stanisław Tor, działacz ROPCiO, WZZ i ChWLP, współzałożyciel Instytutu Katyńskiego oraz KPN.
Urodził się 19 czerwca 1910 r. we wsi Kohylno na Wołyniu. Był drugim w kolejności z pięciorga dzieci, a najstarszym synem. Najstarsza z rodzeństwa była siostra Janina, później Stanisław, młodsi bracia Kazimierz i Zygmunt oraz najmłodsza Eugenia. 12 października 1919 r. zmarł ojciec rodziny, Jan. Owdowiała matka z piątką małych dzieci przeniosła się do wsi Wolica Morozowicka, do gospodarstwa swojego ojca, Ksawerego Bieniewskiego. Kilka miesięcy później, w trakcie wojny polsko-bolszewickiej oddział kozackich maruderów najechał na gospodarstwo Bieniewskich, mordując gospodarza wraz z żoną. Zginęła również matka Stanisława Tora wraz z najstarszą córką Janiną. Młodszą Eugenię uratowała jej piastunka, a bracia ocaleli, gdyż nie było ich wówczas w domu.
Czwórką osieroconych dzieci zajęli się bracia i siostra ojca. Stanisław kontynuował edukację w Warszawie, gdzie ukończył szkołę powszechną i cztery klasy gimnazjum. W 1928 r. złożył z wynikiem bardzo dobrym egzamin w Państwowej Średniej Szkole Rolniczej w Czernichowie pod Krakowem. Dwa lata później wyjechał na rok do Francji. Następnie przejął gospodarkę w Wolicy, gdzie rozwinął gospodarstwo do tego stopnia, że mógł wspierać młodsze rodzeństwo.
Krwi własnej i życia nie szczędził...
Po niemieckiej agresji na Polskę, Stanisław nie brał udziału w wojnie obronnej, ale po ataku sowieckim i kolejnym rozbiorze Polski zdecydował się opuścić gospodarstwo i walczyć. Podjął próbę przedostania się przez Karpaty i Rumunię do formujących się na emigracji polskich jednostek. Rankiem 25 listopada 1939 r. skrajnie wyczerpanego, z odmrożonymi nogami znalazł go patrol węgierskiej straży granicznej. W szpitalu w Budapeszcie przeszedł operację amputacji odmrożonych dużych palców u obu stóp. Po rehabilitacji w maju 1940 r. wraz z innymi Polakami w podobnej sytuacji ruszył dalej i 19 czerwca 1940 r. dotarł do Homs w Syrii, gdzie formowała się Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich. Ze względu na brak pełnej sprawności fizycznej po przebytej operacji, pełnił służbę w jednostce pomocniczej. Brał udział w obronie Tobruku.
Następnie służył w 5. Kresowej Dywizji Piechoty, był kierowcą w 6. kompanii warsztatowej. Brał udział w zwycięskich bitwach o Monte Cassino, Ankonę i Bolonię. Decyzje aliantów pozostawiające Polskę w strefie sowieckich wpływów, a zarazem przekazujące polskie Kresy Wschodnie w granice ZSRS, skłoniły go do pozostania na emigracji. Początkowo osiedlił się w Londynie, gdzie się ożenił. Po rozpadzie małżeństwa przeniósł się do Chicago w USA.
Powrót do Polski
W 1962 r. zdecydował się na powrót do Polski. Kupił dom przy ul. Księcia Józefa na krakowskich Bielanach. Utrzymywał się z uprawy warzyw i udzielania korepetycji z języka angielskiego. Służba Bezpieczeństwa odnotowała jego wsparcie pieniężne dla Komitetu Obrony Robotników i założyła sprawę operacyjnego sprawdzenia o krypt. „Rolnik”, prowadzoną do 18 lutego 1977 r.
Stanisław Tor mocniej zaangażował się w powołany kilka miesięcy później Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela, wchodząc w skład Rady Funduszu Obrony Praw Człowieka i Obywatela. W jego domu odbywały się spotkania organizacyjne, na których bywali Leszek Moczulski, Aleksander Hall, Zbigniew i Zofia Romaszewscy, Wojciech Ziembiński czy Jacek Kuroń. Współpraca Tora z członkami Studenckiego Komitetu Solidarności sprowokowała bezpiekę do przeprowadzenia 9 lipca 1977 r. rewizji w jego gospodarstwie. Esbecy znaleźli m.in. powielacz.
W kwietniu 1978 r. Stanisław Tor, Adam Macedoński i Andrzej Kostrzewski powołali Instytut Katyński, który miał przeciwstawić się komunistycznej propagandzie, głoszącej sowieckie kłamstw, iż sprawcami zbrodni byli Niemcy. Od września 1978 r. Tor był członkiem kolegium redakcyjnego i autorem tekstów podziemnego czasopisma „Opinia Krakowska”. Dzięki znajomości z założycielem Wolnych Związków Zawodowych Górnego Śląska, Kazimierzem Świtoniem, był również łącznikiem tego środowiska z ROPCiO i nagłaśniał informacje o represjach wobec niezależnych związkowców. Był też jednym z sygnatariuszy Aktu Konfederacji Polski Niepodległej, a w październiku 1979 r. został członkiem Rady Politycznej Konfederacji.
Stanisław Tor odpowiadał za wchodzący w skład Obszaru II Południowego (z siedzibą w Krakowie) region Górnego Śląska. Był jednym z ośmiu kandydatów KPN na posłów, gdy w lutym 1980 r. Konfederacja podjęła nieudaną próbę zarejestrowania swoich przedstawicieli w wyborach do Sejmu PRL. Wciąż pozostawał w zainteresowaniu bezpieki. 5 września 1978 r. SB wszczęła wobec niego sprawę o krypt. „Reemigrant” i zwiększyła represje.
Wobec pogarszającego się stanu zdrowia oraz podjęcia aktywności w środowiskach katolickich (Chrześcijańskiej Wspólnocie Ludzi Pracy oraz „Krucjacie Wyzwolenia Człowieka” Ruchu „Światło-Życie”, którego założyciela ks. Franciszka Blachnickiego Tor poznał osobiście) w lipcu 1980 r. zapowiedział rezygnację z działalności w KPN i wystąpienie z Kolegium Redakcyjnego „Opinii Krakowskiej”.
Głodówka w „Arce Pana”
Po podwyżkach cen w lipcu 1980 r. nabrzmiała sytuacja strajkowa. Stanisław Tor, wraz z Adamem Macedońskim i Janem Franczykiem 30 lipca podpisali się pod oświadczeniem ChWLP, w którym oskarżano komunistyczne władze o zakłamanie, niesprawiedliwość i dyktaturę oraz brak wolności obywatelskich i prawdy na temat sytuacji w kraju. Sygnatariusze dokumentu domagali się poszanowania praw człowieka, ujawnienia informacji o stanie państwa, o zobowiązaniach sojuszniczych wobec ZSRS oraz prawdy o zbrodniach ludobójstwa w Katyniu, jak i popełnionych po zakończeniu wojny przez UB. Żądali gwarancji bezpieczeństwa dla strajkujących załóg oraz zaprzestania represji wobec działaczy WZZ i innych niezależnych formacji, podwyższenia zarobków pracowniczych, likwidacji uprzywilejowania członków PZPR i funkcjonariuszy MO.
Postulaty strajkujących w Stoczni Gdańskiej obudziły nadzieje robotników w całej Polsce. Stanisław Tor, współdziałający z WZZ w Katowicach, musiał być pod wpływem tych pragnień. Jednak w Krakowie było stosunkowo spokojnie. Wybuchały krótkie protesty na wydziałach Huty im. Lenina, które zazwyczaj wygaszane były przez kierownictwo obietnicami podwyżki płac. W domu Tora doszło 23 sierpnia do spotkania, na którym ustalono, iż w jednym z kościołów odbędzie się protest głodowy, a przychodzący do kościoła wierni będą informowani o sytuacji w kraju.
Mieczysław Majdzik skłonił do działania swojego syna, Ryszarda, pracującego w Zakładzie Konstrukcji Stalowych „Elbud”. W poniedziałek 25 sierpnia 22-letni wówczas Ryszard Majdzik przekonał 700-osobową załogę i rozpoczął najdłuższy w Małopolsce protest Sierpnia ’80. Dzień później w kościele „Arka Pana”, za „cichą” aprobatą proboszcza ks. Józefa Gorzelanego, protest głodowy rozpoczęli Macedoński, Tor, Franczyk, Mieczysław Majdzik i Zygmunt Łenyk. Przebywali w dolnej kaplicy kościoła, gdzie przepisywali postulaty strajkujących stoczniowców, by rozdawać je wraz z innymi materiałami informacyjnymi przybywającym do kościoła ludziom. Informowali o strajku w „Elbudzie”. Zbierali podpisy poparcia oraz pieniądze dla strajkujących na wybrzeżu.
W celu zakończenia protestu SB posuwała się do niekonwencjonalnych posunięć, jak przyspieszenie terminu zabiegu medycznego Łenyka, który musiał opuścić protest 28 sierpnia. Z inspiracji bezpieki do głodujących przybył także lekarz, który stwierdził u Tora i Macedońskiego stan przedzawałowy i kategorycznie naciskał, aby przerwali głodówkę. Ci jednak trwali nadal w proteście. Dopiero mocniejszy nacisk kurii na proboszcza Gorzelanego i informacje o porozumieniu komisji rządowych ze strajkującymi na wybrzeżu sprawiły, że w sobotę 30 sierpnia 1980 r. o godz. 12 protestujący zdecydowali się zakończyć głodówkę. Ks. Gorzelany zapewnił protestujących, iż kuria wymogła na bezpiece gwarancję bezpieczeństwa dla nich po wyjściu ze świątyni.
Gdy w kraju tworzył się Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”, Stanisław Tor musiał stoczyć już inną walkę, z chorobą nowotworową. Zmarł 13 września 1981 r.
Tekst Andrzej Malik