• Facebook
  • X
  • Instagram
  • Szukaj

Helena Wesołowska – andrychowska „rozrabiara”

Małopolscy bohaterowie opozycji pozasolidarnościowej (9)

01.09.2025

W latach 70. i 80. XX wieku istniał w Polsce szereg organizacji opozycyjnych, które nie przybrały charakteru ruchu społecznego, jak „Solidarność”, ale wniosły istotny wkład w obalenie komunizmu. Niektóre, tzw. opozycja przedsierpniowa, działały przed powstaniem „Solidarności”, a ich działacze nierzadko zasilali później szeregi związku. Inne funkcjonowały równolegle do „Solidarności” czy też jej podziemnych struktur. Ich działacze byli prześladowani przez bezpiekę – inwigilowani, bici i więzieni. Czasem nawet mordowani.

W 2021 r., w cyklu Oddziału IPN w Krakowie oraz „Gazety Krakowskiej” – „Małopolscy Bohaterowie Solidarności” prezentowaliśmy działaczy NSZZ „Solidarność”. W tym roku chcemy przypomnieć dwunastu małopolskich opozycjonistów, współtworzących inne organizacje. W styczniu przypomnieliśmy ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, związanego z Chrześcijańską Wspólnotą Ludzi Pracy, w lutym naszym bohaterem był Jan Józef Rojek z Ruchu „WiP”, w marcu Emilia Dadał-Afenda, w kwietniu Anna Szwed-Śniadowska, a w maju Jerzy Hlebowicz. W czerwcu przedstawiliśmy Pawła Witkowskiego, związanego ze Studenckim Komitetem Solidarności, a bohaterem lipca był Stanisław Tor, działacz ROPCiO, WZZ i ChWLP, współzałożyciel Instytutu Katyńskiego oraz KPN. W sierpniu przedstawiliśmy ks. Adolfa Chojnackiego i jego związki z OKOR. Bohaterką września jest Helena Wesołowska, inicjatorka strajku w Andrychowie w 1971 r.

Urodziła się 13 stycznia 1927 r. w miejscowości Nidek koło Andrychowa. W latach powojennych była łączniczką podziemnej organizacji Armia Polska w Kraju. Od kwietnia 1949 r. związana z Andrychowskimi Zakładami Przemysłu Bawełnianego „Andropol” (AZPB), gdzie przechodziła kolejne szczeble pracy zawodowej.

Marcowy strajk włókniarek

Gdy w wyniku strajków łódzkich włókniarek w lutym 1971 r. ekipa Edwarda Gierka wycofała się z podwyżek wprowadzonych przez poprzedników, wydawało się, że w kraju nastąpi uspokojenie społeczne. Tym większe było zaskoczenie dyrekcji AZPB i tamtejszej organizacji partyjnej, gdy 11 marca na pierwszej zmianie włókniarki na kilku wydziałach odeszły od maszyn rozpoczynając strajk. Było to efektem piętrzących się od lat problemów, które potęgowało wzburzenie włókniarek, niezadowolonych z warunków socjalnych i materialnych. Głuche na krytykę dyrekcja i partia nie potrafiły w porę odczytać nastrojów niezadowolenia. Katalizatorem wybuchu strajku była powtarzana w zakładzie pogłoska o wypłacie niższej „trzynastki”.

Bezpieka szybko ustaliła, że za rozpoczęciem strajku i wysuwaniem „demagogicznych” postulatów stała Helena Wesołowska, wówczas mistrzyni na jednej z tkalni, działaczka Rady Zakładowej oraz Ligii Kobiet. Do zakładu przybyli przedstawiciele KW PZPR w Krakowie, Zjednoczenia Przemysłu Lekkiego z Łodzi oraz resortu przemysłu lekkiego. Nie było miejsca na negocjacje, KC PZPR zagroził zamknięciem zakładu. Protest zakończył się na popołudniowej zmianie 12 marca. Strajk w Andrychowie był największym protestem robotniczym w Małopolsce, odnotowanym w pierwszych miesiącach po objęciu przez Gierka stanowiska I sekretarza KC PZPR. Z pracy zwolniono około 40 osób.

„Rozgadana baba”

W niedzielę 14 marca pojawiła się informacja, jakoby w poniedziałek rano załoga miała ponownie „stanąć”. Esbek z Departamentu III MSW przeprowadził rozmowę z Wesołowską, żeby wysondować jej zamiary. Przekonywała go, że „od wielu lat ludzie pracują w trudnych warunkach, często ponad siły”, a władze administracyjne i „aktyw” partyjny w ogóle „nie troszczą się o ludzi pracy”. Funkcjonariusz ocenił, że „jest to »rozgadana baba«, która na skutek odsunięcia jej od władz związkowych usiłuje jeszcze być mężem opatrznościowym w swoim środowisku i pokazać, że wbrew opinii dyrekcji, KZ, Rady Zakładowej ma swój autorytet wśród załogi”.

Po uspokojeniu atmosfery w zakładzie powołana została komisja, która miała zająć się rozpatrzeniem najbardziej nurtujących załogę postulatów, zgłoszonych dyrekcji podczas strajku. W jej skład wybrano również Wesołowską. Jednak jej „podejrzane” zachowanie w dniach strajku nie spodobało się Komitetowi Powiatowemu PZPR. Podczas weryfikacji członków rozwiązanego komitetu zakładowego PZPR w AZPB Wesołowska została usunięta z szeregów partii.

„Kumoszki z tkalni”

W tych dniach swoje „pięć groszy” dołożyła również bezpieka, która działania operacyjne nakierowała m.in. na rozgłaszanie krytycznych opinii na temat Wesołowskiej i innych „wichrzycielek”. Nie dziwi więc fakt, że rozpowszechniano anonimy, przedstawiające ją w niekorzystnym świetle. W jednym z nich, adresowanym do dyrekcji zakładu pisano: „(…) Inicjatorem strajku była Wesołowska, [Janina] Miderowa i ich kumoszki z tkalni. Od lat ciągle ryje, bo chce do żłobu się dostać. Czas by z nią skończyć, precz z nią z zakładu (…)”. Agentura kontrolowała również jej zachowanie i wypowiedzi. TW „Kazik”, zdobył jej zaufanie i odwiedzał w domu. W jednym z doniesień przekazał, że w rozmowie o tym, co zaszło w zakładzie, Wesołowska tłumaczyła mu, że „wcześniej uprzedzała kierownika, że ludzie są niezadowoleni i wyczerpani, że nie dają sobie rady z 6-cioma maszynami”. Zwracała uwagę, że „takim kobietom wyczerpanym w fabryce nie chce się w domu już nic robić” i pytała retorycznie „jak ma taka matka dobrze dzieci wychować”, kiedy wraca do domu wykończona pracą?

Powiew wolności i „zapłata” po latach

Po strajkach letnich 1980 r., gdy w całym kraju spontanicznie organizowano komitety wolnych od wpływów partii związków zawodowych, Wesołowska bez wahania zaangażowała się w działalność „Solidarności”. Weszła w skład prezydium zakładowej komórki związkowej w AZPB. Podobnie jak w latach 70. za punkt honoru stawiała sobie walkę o poprawę bytu włókniarek, co mogła realizować jako przewodnicząca komisji socjalno-bytowej.

Jesienią 1980 r. SB w całym kraju zaczęła przygotowywać listy proskrypcyjne osób przewidzianych do internowania na wypadek „poważnego zagrożenia”, jak w żargonie określano niebezpieczeństwo utraty władzy prze komunistów. W planowanej akcji internowania bezpieka z Bielska-Białej uwzględniła również Wesołowską. Po pierwsze, miała w pamięci jej „wyczyny” z 1971 r., a po drugie, posiadała dobre rozeznanie o jej postawie po powstaniu „Solidarności”. W arkuszu ewidencyjnym SB zwrócono uwagę, że była jedną z założycielek związku w AZPB, a ponadto stała się „aktywnym uczestnikiem i organizatorem ostatnich strajków”. W ocenie naczelnika Wydziału III-A SB Wesołowska „zmierza do konfrontacji sił; [to] zdecydowany przeciwnik Partii i ZSRR; [jest] radyklana w poglądach oraz w swej działalności”. Esbek antycypując jej postawę w sytuacji zagrożenia władzy „ludowej” przekonywał, że przeszło pięćdziesięcioletnia włókniarka „będzie podejmowała działania polityczne o charakterze antysocjalistycznym”, jak również „akcje sabotażowe i dywersyjne”. Taka „laurka” miała uzasadnić jej późniejszą izolację.

Nieludzki reżim

Wesołowska z końcem 1981 r. planowała przejść na wcześniejszą emeryturę, jednak decyzja Wojciecha Jaruzelskiego pokrzyżowała jej plany. Funkcjonariusze SB i MO do jej mieszkania zapukali po północy 13 grudnia. Zaskoczona, odmówiła podpisania nakazu zatrzymania i doprowadzenia do komendy miejskiej MO w Andrychowie. Pierwotnie władze planowały uwięzić ją w ośrodku odosobnienia w Jastrzębiu-Zdroju Szerokiej, przygotowanym w tamtejszym zakładzie karnym. Ostatecznie Wesołowską zamknięto w ośrodku zorganizowanym w cieszyńskim więzieniu, gdzie przetrzymywano zarówno kobiety, jak i mężczyzn.

Uwięzienie Wesołowskiej było dla niej szokiem i bardzo źle wpłynęło na jej stan zdrowia. Niepewność co do własnego losu i sytuacji w domu potęgowała u niej napięcie emocjonalne. W Andrychowie pozostawiła poważnie chorego męża, a córka, która niedawno urodziła dziecko, wymagała pomocy. W przepełnionym emocjonalnymi zwrotami piśmie zwróciła się do naczelnika ośrodka o zgodę na widzenie z synem i bratem. „Kończę się, czy moja śmierć tak was zadowoli?” – pytała z przekąsem.

Dwugłos esbeków

20 grudnia 1981 r. do Cieszyna przybył funkcjonariusz Wydziału Śledczego SB KW MO w Bielsku-Białej, który wykorzystując jej trudne położenie przeprowadził z nią rozmowę sondażową. W efekcie, po napisaniu przez Wesołowską oświadczenia i złożeniu deklaracji o przestrzeganiu przepisów dekretu o stanie wojennym, funkcjonariusz ze względów „etycznych” proponował zwolnić ją z ośrodka. Innego zdania był jednak funkcjonariusz Wydziału V bielskiej SB. Uważał ją za przeciwniczkę partii, wytknął jej m.in., że podczas jednego ze spotkań z władzami wojewódzkimi porównywała zaopatrzenie rynku w żywność do okresu okupacji niemieckiej. Dlatego jej zwolnienie „mogłoby niekorzystnie wpłynąć na załogę AZPB (…), gdyż ta posiada duży wpływ na ludzi i spowodować uaktywnienie się innych działaczy »Solidarności«, którzy po 13.12.1981 r. nie podjęli działań sprzecznych z obowiązującym prawem”. 

Ostatecznie Wesołowska została zwolniona 13 stycznia 1982 r. Doczekała wolnej Polski. W 2014 r. została odznaczona Krzyżem Wolności i Solidarności. Zmarła 20 kwietnia 2019 r.

Tekst Marcin Kasprzycki

do góry