• Facebook
  • X
  • Instagram
  • Szukaj

Jerzy Hlebowicz i rolnicza opozycja

Małopolscy bohaterowie opozycji pozasolidarnościowej (5)

01.05.2025

W latach 70. i 80. XX wieku istniał w Polsce szereg organizacji opozycyjnych, które nie przybrały charakteru ruchu społecznego, jak „Solidarność”, ale wniosły istotny wkład w obalenie komunizmu. Niektóre, tzw. opozycja przedsierpniowa, działały przed powstaniem „Solidarności”, a ich działacze nierzadko zasilali później szeregi związku. Inne funkcjonowały równolegle do „Solidarności” czy też jej podziemnych struktur. Ich działacze byli prześladowani przez bezpiekę – inwigilowani, bici i więzieni. Czasem nawet mordowani.

W 2021 r., w cyklu Oddziału IPN w Krakowie oraz „Gazety Krakowskiej” – „Małopolscy Bohaterowie Solidarności” prezentowaliśmy działaczy NSZZ „Solidarność”. W tym roku chcemy przypomnieć dwunastu małopolskich opozycjonistów, współtworzących inne organizacje. W styczniu przypomnieliśmy ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, związanego z Chrześcijańską Wspólnotą Ludzi Pracy, w lutym naszym bohaterem był Jan Józef Rojek z Ruchu „WiP”, w marcu Emilia Dadał-Afenda, a w kwietniu Anna Szwed-Śniadowska. W maju przypominamy Jerzego Hlebowicza, związanego z NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych oraz Ogólnopolskim Komitetem Oporu Rolników.

Jerzy Hlebowicz urodził się 3 stycznia 1936 r. w Staniewiczach na Grodzieńszczyźnie. Był potomkiem rodu Hlebowiczów, którego protoplastą był ruski bojar Wielkiego Księstwa Litewskiego z XV wieku o imieniu Gleb. Ojciec Jerzego, Franciszek, odziedziczył gospodarstwo w Trzeciakach, a majątkiem w Staniewiczach, gdzie bywała m.in. Eliza Orzeszkowa, gospodarowała babcia Jerzego, Teofila Staniewska.

Wybuch II wojny światowej przerwał sielskie dzieciństwo Jerzego. Po przekroczeniu przez Armię Czerwoną granic II Rzeczypospolitej na polskie dwory zaczęły napadać komunistyczne bandy złożone z Białorusinów i Żydów. Majątek znalazł się pod okupacją sowiecką, grunty rolne zostały zarekwirowane pod powstający kołchoz. Franciszek Hlebowicz został ranny w czasie bandyckiego napadu, a w 1940 r. aresztowany i wywieziony. Wycieńczony wrócił na krótko przed wybuchem wojny niemiecko-sowieckiej. Okres okupacji niemieckiej był dla rodziny Hlebowiczów nieco spokojniejszy, ale i tak mieszkający tam Polacy musieli się obawiać, jak nie niemieckich represji to napadów tzw. okrużeńców, niedobitków Armii Czerwonej.

Z Kresów przez Morąg do Krakowa

Po wojnie rodzina Hlebowiczów zdecydowała się na tzw. repatriację. W 1947 r. przenieśli się na tzw. Ziemie Odzyskane. Franciszek Hlebowicz zatrudnił się w fabryce sklejek w Morągu na Mazurach, a w latach 60. zdecydował się na powrót do rolnictwa. Jerzy ukończył Liceum Ogólnokształcące w Morągu, a następnie rozpoczął naukę w Szkole Morskiej. Nie wytrwał tam długo. Zasadniczą służbę wojskową odbywał w kopalni „Wesoła” na Górnym Śląsku.

Przeniósł się następnie do Krakowa, gdzie poznał absolwentkę krakowskiej ASP, Annę Kenar z Pcimia. Pobrali się w 1962 r. Anna była konserwatorką zabytków, Jerzy również posiadał zdolności plastyczne – razem zajęli się odnawianiem zabytków. Początkowo zamieszkali na Mazurach, pracowali w Muzeum Warmii i Mazur. W 1963 r. w Morągu przyszedł na świat ich pierworodny syn, Piotr. Po kilku latach zdecydowali się na powrót do Krakowa. Jerzy pracował w krakowskim oddziale Przedsiębiorstwa Państwowego Pracownie Konserwacji Zabytków.

W rolniczej „Solidarności”

W 1968 r. Hlebowiczowie zakupili dworek w Zagórzanach pod Gdowem, wraz z 10 hektarami ziemi oraz zabudowaniami gospodarczymi. Jerzy skończył kurs rolniczy i nabył potrzebny sprzęt do pracy na roli. Kontynuowali zarazem prywatną działalność konserwatorską, restaurując kościelne ołtarze i obrazy w Małopolsce, na Podkarpaciu, ale także na Warmii i Mazurach. Odnawiali też obrazy i rzeźby prywatnych kolekcjonerów.

Głęboki patriotyzm i doświadczenia sowieckich zbrodni sprawiły, że Hlebowiczowie nie mieli złudzeń do władzy komunistycznej. Absurdy systemu utrudniające utrzymanie się z rolnictwa tylko pogłębiały ich opozycyjne nastawienie. Informacje o świecie czerpali z Radia Wolna Europa. Jerzy Hlebowicz z nadzieją spoglądał na rodzące się pod koniec lat 70. środowiska opozycji demokratycznej, a w domu w Zagórzanach często pojawiała się literatura emigracyjna czy pisma KSS „KOR”. Wydarzenia sierpnia 1980 r. i powstanie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” skłoniły Hlebowicza do zaangażowania się na rzecz powstania rolniczego związku. Jesienią 1980 r. wraz z synem Piotrem aktywizował okolicznych rolników do powoływania Komitetów Założycielskich NSZZ „Solidarność Wiejska”. Kiedy po strajkach w Ustrzykach Dolnych i Rzeszowie władze zgodziły się w maju 1981 r. na rejestrację związku, Jerzy Hlebowicz został członkiem Wojewódzkiej Komisji Interwencji przy Wojewódzkim Komitecie Założycielskim NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych. W listopadzie 1981 r. został przewodniczącym Zarządu Gminnego związku w Gdowie. Reprezentował rolników w sporach z władzą. Uczestniczył również w przeprowadzanych wówczas kontrolach punktów skupu i sklepów. Niestety legalna działalność rolniczego związku trwała zaledwie siedem miesięcy i została przerwana wprowadzeniem stanu wojennego.

Drukarnia Wilno

Stan wojenny nie zahamował aktywności Jerzego. Wraz z proboszczem gdowskiej parafii ks. Janem Sikorą organizował pomoc żywnościową dla strajkujących pracowników Huty im. Lenina i ich rodzin. Po pacyfikacji strajku przekazywał pomoc żywnościową do Arcybiskupiego Komitetu Pomocy Więźniom i Internowanym. Ta pomoc i noszenie przez Hlebowicza znaczka związku w klapie marynarki stały się pretekstem przeprowadzonej z nim przez SB 9 stycznia 1982 r. rozmowy profilaktyczno-ostrzegawczej. Zagrożony internowaniem podpisał wówczas oświadczenie o zaprzestaniu działalności „szkodliwej dla PRL”, ale w istocie aktywności nie zaniechał, wobec czego Wydział IV krakowskiej SB założył wobec niego kwestionariusz ewidencyjny o krypt. „Obszarnik”.

Za noszenie znaczka zdelegalizowanego związku MO skierowała przeciwko Hlebowiczowi sprawę do kolegium ds. wykroczeń. Jak raportowano, nawet na rozprawę kolegium w Gdowie Hlebowicz przyszedł ze znaczkiem „Solidarności” RI. Choć kolegium uznało go winnym wykroczenia, to odstąpiło od wymierzenia kary. Na kolejnej rozmowie profilaktyczno-ostrzegawczej w Komendzie Miejskiej MO w Myślenicach Hlebowicz znów pojawił się ze znaczkiem „Solidarności”. Być może ta ostentacyjna prowokacja miała na celu ukrycie poważniejszych działań.

Od jesieni 1982 r. w dworku w Zagórzanach ukrywał się poszukiwany przez bezpiekę działacz bocheńskiej „Solidarności” Józef Mroczek. Wraz z Piotrem Hlebowiczem rozpoczęli druk niezależnego czasopisma „Kurierek B”. Jerzy Hlebowicz i jego syn Piotr nawiązali też kontakt z Józefem Baranem i ks. Adolfem Chojnackim, organizatorami Ogólnopolskiego Komitetu Oporu Rolników, do którego jesienią obydwaj przystąpili. Bezpieka nie spostrzegła również kontaktów Hlebowiczów z szefem Porozumienia Prasowego „Solidarność Zwycięży”, Marianem Stachniukiem.

W 1983 r. Jerzy Hlebowicz wraz z synem Piotrem i przyjacielem Wiktorem Batorem wpadli na pomysł zbudowania pod jednym z budynków gospodarczych bunkra przeznaczonego na tajną drukarnię. Marian Stachniuk, wykorzystując kontakty w hutniczych strukturach podziemnych, załatwił pieniądze na budowę oraz drut zbrojeniowy. W pracach, które ze względu na konspiracyjny charakter trwały niemal rok brali też udział Józef Mroczek i Józef Janiszewski. Tak powstała Drukarnia Wilno im. gen. Leopolda Okulickiego „Niedźwiadka”. Początkowo za pomocą ramki na matrycę białkową, a później na załatwionym przez Stachniuka offsecie drukowano liczne czasopisma niezależne, w tym m.in. „Kurierka B”, „Solidarność Zwycięży”, „Solidarność Hutników”, „Solidarność Rolników”, „Vade Mecum”, „Niepodległość”, „Żywią i Bronią”, „Kłos”, „Tygodnik Mazowsze” czy „Biuletyn Dolnośląski” oraz publikacje książkowe. Pomimo kilkukrotnych rewizji SB w Zagórzanach, drukarnia nigdy nie została zdekonspirowana.

Od 1984 r. Jerzy jeździł do Krakowa na spotkania Duszpasterstwa Rolników, stanowiące przykrywkę działań małopolskiego OKOR. Do pracy konspiracyjnej zaangażował swoją rodzinę w Krakowie – siostrę Irenę Strzałkowską i jej córkę Jolantę, oraz stryja, Jana Hlebowicza. Ich krakowskie mieszkania służyły jako punkty odbioru prasy i korespondencji oraz miejsca spotkań. Wciągnął także do konspiracji swojego zięcia, Jana Bryjaka, który swoim samochodem wielokrotnie transportował materiały poligraficzne. Pod wpływem syna Piotra przystąpił w 1985 r. wraz z żoną Anną do „Solidarności Walczącej”. Przez dom Hlebowiczów wielokrotnie przewijała się poszukiwana przez SB Janina Jadwiga Chmielowska.

W wolnej Polsce

Jerzy Hlebowicz był przeciwnikiem rozmów okrągłego stołu. Uważał, że komunizm się kończy, a jego akolici powinni ponieść konsekwencje za popełnione zbrodnie. Brał udział w reaktywacji rolniczego związku, w marcu 1989 r. był delegatem na Krajowy Zjazd NSZZ „Solidarność” RI. Został wiceprzewodniczącym Rady Wojewódzkiej związku w Krakowie. Aktywnie wspierał Polaków mieszkających w ZSRS i państwach powstałych po jego rozpadzie. W 1990 r. włączył się do akcji pomocy Polakom w Kazachstanie, woził sprzęt i podręczniki do Stowarzyszenia Polskiego w Kokszetau. W 2006 r. przeszedł na emeryturę. Trzy lata później został odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Zmarł 16 marca 2014 r.

Tekst Andrzej Malik

do góry