• Facebook
  • X
  • Instagram
  • Szukaj

Jan Rojek i Ruch „Wolność i Pokój”

Małopolscy bohaterowie opozycji pozasolidarnościowej (2)

04.02.2025

W latach 70. i 80. XX wieku istniał w Polsce szereg organizacji opozycyjnych, które nie przybrały charakteru ruchu społecznego, jak „Solidarność”, ale wniosły istotny wkład w obalenie komunizmu. Niektóre, tzw. opozycja przedsierpniowa, działały przed powstaniem „Solidarności”, a ich działacze nierzadko zasilali później szeregi związku. Inne funkcjonowały równolegle do „Solidarności” czy też jej podziemnych struktur. Ich działacze byli prześladowani przez bezpiekę – inwigilowani, bici i więzieni. Czasem nawet mordowani.

W 2021 r., w cyklu Oddziału IPN w Krakowie oraz „Gazety Krakowskiej” – „Małopolscy Bohaterowie Solidarności” prezentowaliśmy działaczy NSZZ „Solidarność”. W tym roku chcemy przypomnieć dwunastu małopolskich opozycjonistów, współtworzących inne organizacje. W styczniu przypomnieliśmy ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, związanego z Chrześcijańską Wspólnotą Ludzi Pracy, w lutym naszym bohaterem jest Jan Józef Rojek z Ruchu „WiP”.

40 lat temu młodzi krakowscy działacze antykomunistyczni powołali Ruch „Wolność i Pokój”. W deklaracji założycielskiej, autorstwa Jana Marii Rokity, powoływano się na słowa papieża Jana Pawła II, który w 1979 r. zwracał uwagę, że słowo „pokój” stało się w obecnych czasach pustym sloganem, często używanym dla zwodzenia ludzi. Młodzi opozycjoniści stwierdzali, że właśnie w taki sposób działają państwa komunistyczne, które szerząc hasła pokoju, rozbrojenia i współpracy, chcą pozbawić wolnych ludzi na całym świecie możliwości obrony swoich wolności. Jako przykład podawali agresję sowiecką na Afganistan. Uznawali zarazem, że warunkiem pokoju jest gwarancja wolności osobistej obywatela. Idąc tym tokiem myślenia stwierdzali, że w komunistycznej Polsce nie ma pokoju. Dążenie do zwiększania wolności obywatelskich w Polsce miało uczynić z niej państwo pokoju.

Jednym z sygnatariuszy deklaracji założycielskiej Ruchu „WiP” był Jan Józef Rojek. Urodził się 17 marca 1962 r. w Połomiu Dużym, malowniczej miejscowości Pogórza Wiśnickiego. Jego rodzice, Jan i Władysława, zajmowali się gospodarstwem rolnym, a Jan Józef był najmłodszym z ich pięciorga dzieci. Dorastał w patriotycznej i religijnej atmosferze domu rodzinnego, o czym świadczy choćby fakt, że jego dwie siostry złożyły śluby zakonne.

Inicjacja ekstremisty

W młodym wieku Jan Rojek opuścił rodzinne okolice, aby kontynuować edukację w wielkim mieście, jakim niewątpliwie był dla niego Kraków. Oprócz nauki w szkole średniej podjął pracę w Hutniczym Przedsiębiorstwie Remontowym nr 3, wykonującym zlecenia na terenie największego w Polsce przedsiębiorstwa – Huty im. Lenina. Jan Rojek był uznawany za dobrego pracownika, dzięki czemu dość szybko ze stanowiska malarza antykorozyjnego został awansowany na stanowisko umysłowe – technika obmiaru. W dni powszednie zajęty pracą i nauką, mieszkał w hotelu robotniczym na os. Na Wzgórzach, a w weekendy wracał do domu, aby pomagać rodzicom w gospodarstwie.

Rok 1980, w którym podjął pracę był początkiem wielkich przemian w Polce. W wyniku sierpniowych strajków powstał NSZZ „Solidarność”. Jan Rojek w styczniu 1981 r. przystąpił do związku. Brał udział w akcjach protestacyjnych „Solidarności”, w tym w strajku w kombinacie HiL po wprowadzeniu stanu wojennego. Zajmował się koordynacją przyjmowania i rozdziału żywności dla strajkujących. Po pacyfikacji strajku nie zaprzestał działalności, podejmując się kolportażu niezależnych czasopism.

2 października 1982 r. został zatrzymany podczas opuszczania terenu kombinatu przez strażnika przemysłowego, członka ORMO. Przeglądając torbę Rojka, znalazł on rulon, w którym znajdowała się znaczna liczba egzemplarzy czasopism drugiego obiegu. Jan Rojek został zatrzymany. Sądzony w trybie doraźnym, 24 listopada 1982 r. został skazany wyrokiem Wojskowego Sądu Garnizonowego aż na dwa lata więzienia. Mimo pobicia podczas jednego z przesłuchań czy wtrącenia do celi z grypserą, nie dał się złamać. W grudniu 1982 r.  podjął dwutygodniową głodówkę. Ostatecznie, decyzją Rady Państwa z 14 lutego 1983 r., został warunkowo ułaskawiony i opuścił mury więzienia.

Ruch „Wolność i Pokój”

Po zwolnieniu z więzienia Rojek, zmuszony szukać nowego miejsca zatrudnienia, podjął się pracy w Przedsiębiorstwie Budowy Elektrowni i Przemysłu Energoprzem, a od 1985 r. pracował w krakowskim MPK. Dokończył również naukę w szkole średniej zdając maturę. Następnie podjął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, na kierunku etnografia. Związał się z antykomunistycznym środowiskiem studenckim. Był sygnatariuszem deklaracji założycielskiej Ruchu „Wolność i Pokój”, odczytanej 14 kwietnia 1985 r. w kościele pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika na krakowskim Dąbiu.

Był inicjatorem i współorganizatorem wielu inicjatyw, manifestacji i happeningów Ruchu „WiP”. W każdy piątek o 17.00 organizował w akademiku spotkania, na których mogli się pojawiać ze swoimi pomysłami nowi kandydaci do działalności. Wraz z Grzegorzem Surdym, Mieczysławem Pyzio i Januszem Stopą zajmował się poligrafią krakowskiego „WiP”. Był wielokrotnie zatrzymywany i represjonowany karami grzywny. Jak wynika z relacji Surdego, podejmował tzw. akcje ewangelizacyjne –podczas przesłuchań wdawał się w długie pogadanki polityczne z funkcjonariuszami SB, próbując ich przekonywać do własnych racji. Satysfakcji dostarczało mu zakłopotanie esbeka, któremu brakowało argumentów w dyskusji. Był jednym z czołowych działaczy powołanej wiosną 1988 r. przez Marka Kurzyńca Akcji Studenckiej Ruchu „WiP”.

Kiedy 26 kwietnia 1988 r. rozpoczął się strajk w Hucie im. Lenina, Rojek współorganizował działania wspierające protestujących hutników, a po pacyfikacji strajku w nocy z 4 na 5 maja wraz z innymi studentami uczestniczył w akcjach wspierających aresztowanych i represjonowanych. 25 maja 1988 r. wraz z Surdym i innymi krakowskimi uczestnikami Ruchu „WiP” wszedł w skład jawnego Komitetu Założycielskiego Niezależnego Zrzeszenia Studentów UJ. Współorganizował z innymi wipowcami Międzynarodową Konferencję Praw Człowieka w sierpniu 1988 r., w kościele św. Maksymiliana Kolbego w Krakowie-Mistrzejowicach. W październiku 1988 r. współorganizował trwający na krakowskich uczelniach przez ponad rok bojkot studium wojskowego.

Minister zakładnikiem

Jedna z ciekawszych akcji, w których brał udział Jan Rojek odbyła się 17 lutego 1989 r. W Warszawie trwały obrady Okrągłego Stołu, a w Krakowie studenci zorganizowali manifestację z okazji 9. rocznicy rejestracji NZS, domagając się ponownej legalizacji stowarzyszenia. Demonstrację rozpoczął wiec pod pomnikiem Adama Mickiewicza na Rynku Głównym. Po krótkich przemówieniach przedstawicieli organizacji opozycyjnych ponad dwutysięczny tłum demonstrantów ruszył w kierunku Kuratorium Oświaty i Wychowania, mieszczącego się przy ul. Basztowej. Organizatorzy manifestacji zamierzali wręczyć tam petycję przebywającemu akurat w Krakowie ministrowi oświaty i szkolnictwa wyższego prof. Jackowi Fisiakowi. Tłum został zablokowany na wysokości Barbakanu kordonem milicji. Demonstranci próbowali jednak Plantami przedostać się na Basztową. Wówczas, mimo pokojowego dotychczas przebiegu manifestacji, zostali zaatakowani przez oddziały MO. Rozproszeni na kilka grup, podjęli walkę. Milicja zatrzymała czterech studentów: Marka Kurzyńca, Ryszarda Młynarczyka, Dariusza Piekło i Janusza Jarkowskiego.

Jedna z grup manifestantów udała się na ul. Świerczewskiego (obecnie Studencka), gdzie mieściło się V Liceum Ogólnokształcące. Jak się okazało, tę szkołę wizytował właśnie minister Fisiak. Delegacja demonstrantów, w której był Jan Rojek, weszła do licealnego gmachu w celu podjęcia rozmów z ministrem, ale spotkała się z chłodnym przyjęciem i brakiem zrozumienia z jego strony. Wówczas demonstranci zabarykadowali wejście i mimo obecności ochroniarzy ministra stwierdzili, że jest on ich zakładnikiem. Zażądali uwolnienia czterech zatrzymanych kolegów. Negocjacji z komendantem wojewódzkim MO gen. Jerzym Grubą podjęli się obecni w liceum rektor UJ prof. Aleksander Koj i prorektor prof. Stanisław Grodziski. Zatrzymani studenci zostali zwolnieni, a minister – chwilowy zakładnik – odzyskał możliwość swobodnego opuszczenia budynku.

Po zmianie ustroju i ukończeniu studiów antropologicznych na UJ Jan Rojek podjął pracę w krakowskim ośrodku TVP, gdzie został znakomitym i wielokrotnie nagradzanym reportażystą. W lutym 2010 r. objął stanowisko dyrektora TVP Kraków. Zmarł półtora roku później, 16 lipca 2011 r.

Tekst Andrzej Malik

do góry