W weekend 12-13 września 2020 r. na Wykusie koło Wąchocka oddano hołd żołnierzom Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich Armii Krajowej „Ponury-Nurt”.
Uroczystość rozpoczęła się podniesieniem flagi na maszt i hymnem narodowym. W tym roku obchody wyjątkowo odbyły się jesienią, ale termin nie jest przypadkowy dla żołnierzy z leśnej twierdzy.
- Tu w 1957 roku, tuż po okresie stalinowskim, dawni podkomendni Ponurego i Nurta postawili kapliczkę z Matką Boską Bolesną, a na tablicach umieścili pseudonimy 150 towarzyszy broni. Początkowo spotykali się tu w październiku, a dopiero od 1969 roku - w czerwcu, w rocznicę śmierci Ponurego – powiedział dr Marek Jedynak z Delegatury IPN w Kielcach.
W latach 70. XX wieku na polanie nieopodal Wąchocka było corocznie około 700 osób, a dziesięć lat później, w czerwcu przychodziło już 10 tysięcy. Powtórny pogrzeb Ponurego w 1988 r. zgromadził, według raportów Służby Bezpieczeństwa, około 30 tys. ludzi, a raporty te były zaniżane. Od lat 90. opiekę nad polaną przejęli harcerze i to oni stali się spadkobiercami partyzantów.
Podczas uroczystości pracownicy Delegatury IPN w Kielcach zostali uhonorowani Odznaką Pamiątkową za Zasługi dla Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.
Gościem szczególnym tegorocznych obchodów był 96-letni podpułkownik Tadeusz Barański ps. „Tatar”. Do żołnierzy obrony terytorialnej mówił, że są kontynuatorami dzieła partyzantów.
- Dla mnie jest największym zaszczytem, że ja, żołnierz wyklęty, który uciekł z transportu na nieludzką ziemię, mogę się z wami spotkać i cieszyć się z wolnej ojczyzny - mówił podkomendny legendarnego „Nurta”. spotkania na Wykusie stały się tradycją.








