• Facebook
  • X
  • Instagram
  • Szukaj

„Burza śnieżna” w Trzonowie. Przedstawiciele IPN uczcili ofiary niemieckiej pacyfikacji

13 grudnia 2024 r. zastępca dyrektora oddziału IPN w Krakowie Cecylia Radoń i dr Dawid Golik, kierujący pionem poszukiwań i identyfikacji złożyli kwiaty i zapalili znicze na grobach ofiar niemieckiej pacyfikacji sprzed 80 lat.

13.12.2024

Odwiedziliśmy pomnik w Trzonowie (pow. miechowski), mogiłę w Książu Małym i dwie mogiły w Książu Wielkim. Przedstawicielom Instytutu towarzyszyła reprezentacja Szkoły Podstawowej w Książu Małym i burmistrz Książa Wielkiego Marek Płonczyński. Podczas szkolnej akademii w Książu Małym połączono wątki związane z latami 1944 i 1981 (rocznica wprowadzenia stanu wojennego).

Niemiecka operacja „Burza śnieżna”

W rejonie miejscowości Trzonów (pow. miechowski) i Zaryszyn kwaterowało jesienią i zimą 1944 r., liczące ok. 200 partyzantów, zgrupowanie oddziałów sowieckich i grup komunistycznej Armii Ludowej, dowodzone przez Wasilija Tichonina „Wasyla”. W jego skład wchodziły oddziały „Jaskier”, „Wasyla” oraz „Czerkasowa”. Grupy te atakowały niemiecką infrastrukturę, urządzały zasadzki na szosach, odbierały zrzuty sprzętu i zaopatrzenia od sowieckiego lotnictwa. 11 grudnia 1944 r. zrealizowały też akcję w pobliżu miejscowości Lipówka, w wyniku której zginął SS-Hauptsturmführer Theodor van Eupen, oficer SS piastujący w latach 1941-1943 funkcję komendanta obozu pracy w Treblince.

Prawdopodobnie w związku z tym ostatnim wydarzeniem Niemcy zdecydowali się objąć okolice tzw. Lasów Sancygniowskich dużą operacją przeciwpartyzancką, której nadano kryptonim „Burza śnieżna”. Główną rolę odegrać miał w niej I batalion 23. pułku policji SS wraz z karną kompanią SS Matingena, który wzmocniono 1. kompanią batalionu wartowniczego policji z okręgu wojskowego XXI, dwoma kompaniami Wehrmachtu (z 819. azerbejdżańskiego batalionu piechoty mjr. Alberta Heise), plutonem moździerzy ze zmotoryzowanego batalionu policji SS specjalnego przeznaczenia oraz 3 czołgami z grupy bojowej Preyssl. Operacja miała też wsparcie lotnicze w postaci dwóch samolotów rozpoznawczych Storch. Do poszczególnych grup przydzielono również kilku funkcjonariuszy gestapo. Całość sił liczyła ok. 1300 osób, którymi dowodził mjr policji ochronnej Horatio Boecker.

Pacyfikacja zaczęła się rankiem 13 grudnia 1944 r. ostrzałem moździerzowym przysiółka Trzonówek, po którym wtargnęła tam w asyście czołgów kompania SS Matingena, podpalając zabudowania i strzelając do wszystkich napotkanych mieszkańców. W drugiej kolejności zaatakowany miał być sam Trzonów, a ostatecznie operacja objęła także pobliski Zaryszyn oraz Sadki.

Łącznie, według ustaleń powojennego śledztwa, zginąć miało tego dnia nie mniej niż 65 osób, przynajmniej 17 dalszych było rannych, spłonęło też 26 zabudowań. W samym przysiółku Trzonówek, gdzie mieli obozować sowieccy dywersanci, zamordowano 27 osób, paląc przy okazji wszystkie domostwa. Ludzie ginęli w płomieniach, od wybuchów granatów, rozstrzeliwani przed domami. Serie z broni maszynowej dosięgały kobiet uciekających z dziećmi na rękach. Ofiary operacji spoczęły na miejscowych cmentarzach parafialnych w Książu Małym i Książu Wielkim. Na miejscu pacyfikacji ustawiono po latach obelisk.

W czasie operacji ginęli nie tylko cywile, ale też przedzierający się przez pierścień obławy partyzanci. Według różnych źródeł śmierć poniosło od 17 do 30 Sowietów oraz 7 biorących udział w operacji Niemców.

do góry