• Facebook
  • X
  • Instagram
  • Szukaj

80. rocznica niemieckiej zbrodni w gminie Książ Wielki

1 sierpnia 2024 r., w 80. rocznicę niemieckiej zbrodni, dyrektor krakowskiego oddziału IPN dr hab. Filip Musiał i burmistrz Książa Wielkiego (pow. miechowski) Marek Płonczyński zapalili znicze i złożyli kwiaty na grobach ofiar i pod pomnikiem, upamiętniającym osoby zabite przez Niemców 1 sierpnia 1944 r.

01.08.2024

Obecny był także Arkadiusz Chyla, regionalista, który zgłosił nam konieczność remontu pomnika.

Niemiecka zbrodnia w gminie Książ Wielki

Podczas gdy w Warszawie rozpoczynało się zbrojne powstanie, mieszkańcy Książa Wielkiego i sąsiednich wsi przeżyli dramat niemieckiej zbrodni. Jak wynika z powojennych zeznań świadków, 1 sierpnia 1944 r. kolumna niemieckich samochodów jechała w stronę Książa Wielkiego od strony Kielc przez las Chrusty. Posuwający się przed nią patrol motocyklowy został ostrzelany przez nieznanych partyzantów. W odpowiedzi okupanci rozpoczęli serię aktów terroru i represji wobec okolicznych mieszkańców.

Rozproszeni na mniejsze oddziały Niemcy udali się tyralierą w stronę Książa Wielkiego i sąsiedniej Wielkiej Wsi, mordując po drodze napotkanych Polaków. Idąc polami natrafili m.in. na pracujących przy koszeniu zboża nastoletnich braci Kazimierza i Stanisława Gębków, których po przywołaniu do siebie zastrzelili.

Inna grupa Niemców dotarła do Wielkiej Wsi i Zygmuntowa. Weszli na posesję domu sędziwego Wawrzyńca Gondka i zażądali wskazania miejsca stacjonowania „bandytów”. Ponieważ ten nie był w stanie poprowadzić do kryjówki partyzantów, rozstrzelali go. Następnie zamordowali świadka zbrodni Stanisława Kolano.

Odgłosy strzałów od strony Wielkiej Wsi zaalarmowały dwóch żołnierzy lokalnej placówki Armii Krajowej – Antoniego Szczygłowskiego „Sprytnego” oraz Stanisława Żechowskiego „Kostka”. Postanowili rozpoznać sytuację. Gdy zostali ostrzeżeni przez uciekających mieszkańców o pojawieniu się Niemców, skryli się w przydrożnych rowach. Napastnicy ich jednak dostrzegli i wezwali do poddania się. Żechowski z uniesionymi rękoma podszedł do Niemców. Jeden z nich strzelił mu z karabinu prosto w twarz. Widząc to Szczygłowski próbował uciec, ale dosięgły go serie z broni maszynowej.

Jadąc wozem przez opustoszały rynek w Książu Wielkim okupanci napotkali dwie inne osoby związane z AK –  Antoniego Niedbała i jego syna Jerzego. Obaj zostali na miejscu zastrzeleni. Opuszczając gminę Niemcy wtargnęli do domu dróżnika leśnego. Wyprowadzili stamtąd czterech mężczyzn. Byli to Franciszek Jasiński, Franciszek Judasz, Konstanty Ogórek oraz Tadeusz Żelaśkiewicz (żołnierz AK o ps. Milczyński). Na oczach bliskich zostali oni rozstrzelani. Jedynie Jasiński, odniósłszy ciężkie rany, przeżył egzekucję. Został przetransportowany do szpitala w Miechowie, gdzie zmarł 10 sierpnia 1944 r.

Łącznie na skutek niemieckiej akcji śmierć poniosło 12 mężczyzn. Zostali oni pochowani w kilku mogiłach na cmentarzu parafialnym w Książu Wielkim. Ofiary zbrodni, poza nagrobkami, upamiętnia także powstały w latach 60. XX wieku, niszczejący obecnie pomnik, położony na skraju lasu przy drodze z Książa Wielkiego w stronę Jędrzejowa i Kielc. Oddział IPN w Krakowie ma w planach kompleksowy remont tego obiektu.

do góry