-
80. rocznica niemieckich zbrodni w Bielance i Rabie Wyżnej. Fot. IPN -
80. rocznica niemieckich zbrodni w Bielance i Rabie Wyżnej. Fot. IPN -
80. rocznica niemieckich zbrodni w Bielance i Rabie Wyżnej. Fot. IPN -
80. rocznica niemieckich zbrodni w Bielance i Rabie Wyżnej. Fot. IPN -
80. rocznica niemieckich zbrodni w Bielance i Rabie Wyżnej. Fot. IPN -
80. rocznica niemieckich zbrodni w Bielance i Rabie Wyżnej. Fot. IPN -
80. rocznica niemieckich zbrodni w Bielance i Rabie Wyżnej. Fot. IPN -
80. rocznica niemieckich zbrodni w Bielance i Rabie Wyżnej. Fot. IPN -
Władysław i Wiktoria Szepelakowie z Bielanki. Fot. ze zbiorów Władysława Szepelaka -
Bolesław Lachowski. Fot. ze zbiorów Władysława Szepelaka -
Przedwojenna legitymacja Wojciecha Bolesława Duszy jako pracownika Państwowego Zarządu Wodnego w Puławach. Fot. ze zbiorów Aleksandra Marczyńskiego -
Jan Drąg. Fot. ze zbiorów Władysława Szepelaka -
SS-Unterscharführer Adolf Krupanek, tłumacz gestapo w Zakopanem. Fot. ze zbiorów IPN
Wiosną 1943 r. na Podhalu pojawił się oddział partyzancki, który związany był z organizacją konspiracyjną „Miecz i Pług”, a dowodził nim st. bosm. Wojciech Bolesław Dusza „Szarota”. Celem oddziału było przede wszystkim ograniczenie wpływu kolaboracyjnego Komitetu Góralskiego i likwidacja najbardziej aktywnych jego członków oraz współpracowników niemieckich.
Po kilku miesiącach Niemcy wpadli na trop „Szaroty” oraz jego ludzi, zdołali też wprowadzić do oddziału agentów. Zaczęła się stopniowa likwidacja grupy i uderzenia w osoby z nią współpracujące. Jedną z pierwszych tego typu akcji okupanci przeprowadzili we wrześniu 1943 r. w Bielance (pow. nowotarski).
8 września 1943 r. zwerbowany do współpracy przez gestapo jeden z podkomendnych Duszy, Mieczysław Bittner „Thor”, pojawił się wraz z dwoma „ochotnikami do partyzantki” (w rzeczywistości funkcjonariuszami niemieckiej żandarmerii, przebranymi w ubrania cywilne i mówiącymi po polsku) na punkcie kontaktowym w domu Władysława Szepelaka „Kasprowego” w Bielance. Nie zastawszy „Szaroty”, zapowiedzieli, że przyjdą o tej samej porze następnego dnia.
9 września przybyli na miejsce, tym razem w towarzystwie „granatowych” policjantów i Niemców, wśród których byli m.in. tłumacz Komisariatu Policji Granicznej w Zakopanem SS-Unterscharführer Adolf Krupanek oraz policjant z posterunku w Chochołowie Józef Rozpędzik. Podczas najścia zastrzelono Władysława Szepelaka „Kasprowego”, jego matkę Annę Szepelak i uciekającego przed Niemcami, przybyłego z Krakowa konspiratora Bolesława Lachowskiego „Kosa”. Aresztowano też pięć kolejnych przebywających w tym czasie w domu osób.
Nie były to ostatnie najazdy Niemców na teren w obrębie gminy Raba Wyżna. Dokładnie dwa tygodnie później okupanci zabili w Bielance Jana Drąga „Sieniawiana”, a w Rabie Wyżnej Marię Ziębę. 7 grudnia zatrzymali, a następnie zastrzelili przy drodze Władysława Wojdyłę z Raby Wyżnej, a także mieszkańców Bielanki Franciszka Bielak i jego córkę Bronisławę. W dniu, gdy byli oni chowani na miejscowym cmentarzu, Niemcy – żeby jeszcze bardziej zastraszyć mieszkańców – przeprowadzili na skrzyżowaniu dróg między Rabą Wyżną, Sieniawą a Bielanką publiczną egzekucje czterech więźniów z zakopiańskiej willi „Palace”, w tym Józefa Bieńka i Franciszka Wojdyły (syna zabitego dwa dni wcześniej Władysława). Represje związane z likwidacją siatki „Szaroty” trwały na tym terenie aż do wiosny 1944 r.