• Facebook
  • X
  • Instagram
  • Szukaj

Niemiecka zbrodnia w Waksmundzie sprzed 80 lat

04.07.2023

80 lat temu gestapowcy przeprowadzili pacyfikację Waksmundu koło Nowego Targu. 4 lipca 2023 r. kwiaty na grobach ofiar złożył w imieniu IPN dr Dawid Golik, kierujący w Krakowie pionem poszukiwań i identyfikacji.

4 lipca 1943 r. około południa gestapowcy z Komisariatu Policji Granicznej w Zakopanem, dowodzeni przez SS-Oberscharführera Josefa Königa, wspierani przez funkcjonariuszy nowotarskiego plutonu żandarmerii (trzy ciężarówki oraz patrol konny) i policją granatową, otoczyli miejscowość Waksmund pod Nowym Targiem. Całą ludność wsi wyrzucono z domów i zagnano na miejscowy cmentarz. Tam aresztowany już wcześniej Władysław Waksmundzki „Kamień” wskazać miał współpracowników podziemia. Wydał Niemcom Jana Srala „Cichego”, Franciszka Dłubacza „Zgrozę” i Jana Garbacza.

Podczas brutalnego przesłuchiwania w budynku szkoły starano się uzyskać kolejne nazwiska ludzi związanych wcześniej z konspiracyjną Konfederacją Tatrzańską, Armią Krajową oraz grupą kpr. Józefa Kurasia „Orła”, „Ognia”. Jeden z zatrzymanych, Karol Siuty, wskazał wówczas kryjówkę Józefa Niemca „Tygrysa”, którego zaraz po tym pochwycono i przyprowadzono na cmentarz. Siuty, który dzięki temu uratował własne życie, stał się gorliwym informatorem Gestapo.

Wieczorem tego dnia Niemcy zastrzelili pięciu mieszkańców wsi – wspomnianych już Jana Srala, pochodzącego z Ochotnicy Franciszka Dłubacza i Jana Garbacza oraz bezużytecznego już dla nich Władysława Waksmundzkiego. W oficjalnych raportach niemieckich zawarto kłamstwo o likwidacji 4 lipca 1943. pięcioosobowej, uzbrojonej „bandy”.

33 innych mieszkańców Waksmundu wywieziono do obozu pracy przymusowej (ZAL) w Szebniach pod Jasłem, skąd po jakimś czasie trafili do obozu (ZAL/KL) Plaszow.

Kilka dni przed niemiecką akcją, w nocy 29 czerwca 1943 r. grupa przebranych w cywilne ubrania ludzi, wśród których rozpoznano m.in. szefa nowotarskiej policji kryminalnej (Kripo) SS-Untersturmführera Josefa Kandzię, wtargnęła w Waksmundzie do domu rodziny Kurasiów i zamordowała Józefa Kurasia, Elżbietę Kuraś i jej dwuipółrocznego syna Zbigniewa. Następnie napastnicy podpalili dom i nie pozwolili go ugasić miejscowej straży pożarnej. Akcja stanowiła odwet na rodzinie kpr. Józefa Kurasia „Orła” (zabitymi byli jego ojciec, żona i syn), dowódcy grupy konspiracyjnej działającej w lasach w rejonie Turbacza, która tydzień wcześniej zlikwidowała dwóch wywiadowców niemieckich. Po tym zdarzeniu działający nadal w podziemiu Kuraś zmienił pseudonim na „Ogień”.

do góry