„Już od miesiąca na murach Warszawy rysowany jest znak kotwicy. Rysunek kotwicy jest robiony tak, że jego górna część tworzy literę »P«, zaś część dolna – literę »W«. […] znak kotwicy opanował stolicę i jest prawdopodobne, że rozpowszechni się po całym kraju. Niech idzie w świat!” – podano w „Biuletynie Informacyjnym” AK z 16 kwietnia 1942 r. Ten, który pojawił się przy cukierni namalował harcerz Aleksy Dawidowski i jak każdy kolejny, wykonany został z zachowaniem zasad konspiracji.
Konspiracyjny konkurs
Monogram liter „P” i „W” nie był dziełem przypadku. Dla opracowania własnego, konspiracyjnego znaku Polski Walczącej w Biurze Informacji i Propagandy Okręgu Warszawa AK powołano w styczniu 1942 r. konkursowe jury. Tworzyli je Czesław Michalski „Jankowski” (przewodniczący), Aleksander Kamiński „Hubert” (redaktor naczelny „Biuletynu Informacyjnego” AK), Maria Straszewska „Emma” (członek redakcji pisma) i Anna Smoleńska „Hania” (sekretarz jury).
Do komisji trafiło 27 propozycji, spośród których wybrano dwie. Obok kotwicy rozważano także projekt skrzyżowanych mieczy grunwaldzkich. Ostateczny wybór jury padł jednak na kotwicę, o czym konspiracyjne kręgi poinformowano 16 kwietnia 1942 r., we wspomnianym czasopiśmie.
Anna Smoleńska „Hania”
Ponieważ konkurs został przeprowadzony z zachowaniem zasad konspiracji, trafiające do jury prace były podpisywane pseudonimami. Dopiero później ustalono, że współautorką zwycięskiego znaku była Anna Smoleńska „Hania”, córka chemika prof. Kazimierza Smoleńskiego. Zarówno jej ojciec, jak i reszta rodziny działała w konspiracji.
Anna do podziemnego harcerstwa wstąpiła na początku 1942 r. Była instruktorką hufca Ochota, studentką historii sztuki na tajnym Uniwersytecie Warszawskim, jedną z kolporterek „Biuletynu Informacyjnego” AK i łączniczką oddelegowaną do utrzymywania kontaktów z rodzinami aresztowanych. Gestapo aresztowało ją z całą rodziną 3 listopada 1942 r. Anna początkowo osadzona na Pawiaku, w listopadzie 1942 r. została przetransportowana do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz. Zmarła 19 marca 1943 r.
„Wawer” w akcji
Symbol odzwierciedlający nadzieje Polaków na zwycięstwo zawdzięczał upowszechnienie członkom kadrowej, młodzieżowej Organizacji Małego Sabotażu „Wawer”, organizacyjnie podlegającej Biuru Informacji i Propagandy KG AK. W 1942 r. było to około 200 osób. Dzięki nim od wiosny 1942 r. znak zaczął się pojawiać w przestrzeni publicznej całej Warszawy – na murach, płotach, tablicach ogłoszeniowych, słupach elektrycznych, przystankach tramwajowych, a w postaci stempli nawet na egzemplarzach okupacyjnej gazety.
„Malowaliśmy właśnie kotwicę wieczorem, na ul. Myśliwieckiej. Trzymałem kubełek z farbą, a kolega malował. Akurat wtedy nadeszła starsza kobieta, na którą »obstawa« nie zwróciła większej uwagi. Podszedłszy bliżej, wrzasnęła nagle »Was machst du hier?!« Malujący znak, w swej obronie, po prostu machnął pędzlem zanurzonym w farbie i ją pomazał. Wtedy, oczywiście – krzyk! Tak się złożyło, że właśnie nadjechał samochód z jakimiś Niemcami, którzy naturalnie zareagowali na jej krzyki i wyskoczyli do nas z pistoletami. W tej groźnej sytuacji, zgodnie z ustalonymi zasadami przeprowadzania akcji, grupa »malarzy« jak najszybciej »wycofała się bez strat«” – opisał Eugeniusz Tyrajski.
Znak Polski Walczącej przetrwał czas okupacji. Od 2014 r. jest chroniony z mocy ustawy.
Tekst Roksana Szczypta-Szczęch