Na zachowanie w zasobie Instytutu Pamięci Narodowej kolekcji dokumentów związanych z losami jednego z najwybitniejszych polskich hematologów zgodę wyraziła prof. Beata Szymańska-Aleksandrowicz, synowa zmarłego w 1988 r. prof. Juliana Aleksandrowicza. Dokumenty te są również niezwykle ważne dla realizacji programu dokumentacyjnego „Straty osobowe i ofiary represji pod okupacją niemiecką w latach 1939-1945” – straty.pl.
Lekarz, oficer rezerwy
Julian Aleksandrowicz urodził się 20 sierpnia 1908 r. w Krakowie, w rodzinie kupieckiej. Był synem Józefa i Marii z domu Schneid. W 1926 r. ukończył krakowskie VI Państwowe Gimnazjum im. Tadeusza Kościuszki (obecnie IV Liceum Ogólnokształcące w Krakowie), zaś w 1933 r. uzyskał dyplom Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego. W 1934 r. ukończył Studium Wychowania Fizycznego UJ i przewidziane dla lekarzy roczne przeszkolenie w Centrum Wyszkolenia Sanitarnego w Warszawie, a także obronił pracę doktorską dotyczącą badań bioptycznych szpiku kostnego. Praktykę oficerską odbył w III Batalionie 12 Pułku Piechoty, zwanego pułkiem Ziemi Wadowickiej. 12 października 1937 r. otrzymał patent oficerski – został mianowany przez prezydenta podporucznikiem rezerwy w korpusie oficerów zdrowia ze starszeństwem od 1 stycznia 1937 r., z kolejnością 126. Od 1933 r. był wolontariuszem, a następnie asystentem w krakowskim szpitalu św. Łazarza w Krakowie.
W 1935 r. Julian Aleksandrowicz zawarł związek małżeński z Marią Tislowitz, a w roku 1936 r. urodziło się ich jedyne dziecko – syn Jerzy Witold.
Kampania wrześniowa
W sierpniu 1939 r. ppor. Aleksandrowicz został zmobilizowany do służby wojskowej z przydziałem do 74 Górnośląskiego Pułku Piechoty w Lublińcu, w którym objął funkcję szefa batalionowego punktu opatrunkowego. W trakcie kampanii wrześniowej przebył z pułkiem cały szlak bojowy od rejonu Częstochowy po Łuck na Wołyniu, gdzie 17 września, po zdradzieckim ataku sowieckim na Polskę, dostał się do niewoli. W wydanych po raz pierwszy w 1962 r. w Krakowie wspomnieniach nie mógł napisać wprost o tym, że nieomal cudem uniknął losu 59 oficerów 74 pp zamordowanych przez sowietów w Katyniu, Charkowie i Twerze: „W południe zajechały radzieckie tankietki. Zarządzono zbiórkę oddziałów, które znalazły się na terenie koszar. Szeregowych zwolniono, a oficerom kazano się rejestrować. Ordynans mój, wzruszająco wierny strzelec Danek, zorganizował ucieczkę z obozu, przygotował cywilne ubranie i tak znalazłem się w tłumie uchodźców”.
Pod okupacją sowiecką i niemiecką
Po ucieczce z niewoli Julian Aleksandrowicz ukrywał się u rodziny we Lwowie, gdzie przez kilka tygodni pracował jako lekarz. W styczniu 1940 r. wraz żoną, która wcześniej przedostała się z terenów zajętych przez III Rzeszę, przedarł się przez zieloną granicę do Krakowa, gdzie zaangażował się w działalność konspiracyjną. Zaopatrzony w dokumenty legalizujące jego pobyt w Generalnym Gubernatorstwie, już w lutym 1940 r. powrócił do wykonywania zawodu lekarza. Po latach wspominał: „Z każdym dniem jest coraz ciężej. Przytłacza nas zmora beznadziejności. Alianci będą dopiero gotowi do akcji za trzy lata, w międzyczasie… Jedynie praca i niesienie ulgi ludziom bardziej nieszczęśliwym niż my, bo chorym, pozwalały utrzymać jako tako psychiczną równowagę”.
Terror i prześladowania ludności żydowskiej przez okupantów niemieckich narastały z dnia na dzień, a 3 marca 1941 r. zaowocowały utworzeniem w Krakowie tzw. żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej, czyli getta w dzielnicy Podgórze.
Szpital w getcie
Żydzi musieli przesiedlić się do getta w Podgórzu do 20 marca. Teren getta został otoczony drutem kolczastym, a następnie murem stylizowanym na rząd żydowskich nagrobków. Od 25 października 1941 r., na mocy rozporządzenia generalnego gubernatora Hansa Franka, śmiercią karani mieli być Żydzi, który opuszczali getto oraz Polacy, którzy ukrywali Żydów. Getto w Krakowie obejmowało teren blisko 20 hektarów z 320 domami, gdzie przed wojną mieszkało około 3 tys. osób. Niemcy stłoczyli w getcie 20 tys. Żydów z Krakowa i okolicznych miejscowości.
Julian Aleksandrowicz kierował w getcie szpitalem przy ul. Józefińskiej 10, który mimo niewielkiej liczby łóżek, bo zaledwie 50, stał się schronieniem dla ponad pięciuset osób. Jak zapisał Aleksandrowicz „szpital przeznaczono dla ludzi kalekich i nieuleczalnie chorych. W istocie służył rekonwalescentom, a częściej maltretowanym, wygłodzonym, których liczba w krakowskim getcie z dnia na dzień wzrastała od chwili, gdy Niemcy zlikwidowali małe, prowincjonalne żydowskie osiedla”.
Szpital był wyposażony w porzucone na terenie getta meble, a ozdobiony ustawionymi wśród łóżek palmami, które przed wojną hodowała matka dr. Aleksandrowicza. „Większość chorych stanowili ludzie z lagru. Przychodzili zawszeni, wynędzniali, wygłodniali – istne szkielety, powleczone brudną, strupieszałą skórą”.
Ucieczka
Aleksandrowicz pozostał w getcie do końca jego istnienia, do 13 marca 1943 r., kiedy Niemcy przeprowadzili ostatnią akcję likwidacyjną. „Uświadomiłem sobie, że obecne wysiedlenie przy tak wielkiej mobilizacji sił oprawców i przy tak znacznym okrojeniu terenu getta do przestrzeni kilkunastu zaledwie domów – to koniec kilkuwiekowej historii krakowskiego żydostwa”.
W tym samym dniu, po zaalarmowaniu personelu i pacjentów szpitala oraz po podjęciu dramatycznej decyzji o podaniu trucizny czterem ostatnim umierającym pacjentom, aby oszczędzić im mąk z rąk niemieckich oprawców, wraz z żoną i synem wydostał się kanałami z getta.
Aleksandrowiczowie ukrywali się początkowo w Krakowie, następnie Julian został przerzucony do Wieliczki, gdzie pod pseudonimem „Twardy” prowadził działalność konspiracyjną w strukturach Gwardii Ludowej PPS-WRN, scalonej z Armią Krajową. Maria Aleksandrowicz i syn Jerzy ukryci zostali przez konspiratorów w podwielickich Bogucicach (obecnie Wieliczka). Julian wspominał: „Moją obsesją było pragnienie aktywnego udziału w walce z okupantem”.
„Doktor Twardy”
W kwietniu 1944 r. rozkazem Komendy Głównej AK ppor. „Twardy” przerzucony został do Radomia i wyznaczony na stanowisko lekarza I Batalionu 72 Pułku Piechoty AK, formowanego w Obwodzie Kozienice w Inspektoracie Radomskim AK, w ramach akcji „Burza”. „Odtąd dni toczyły się rozmaicie, życie było mieszanina sielanki i grozy, beztroskiego lenistwa i mordęgi, walki i odpoczynku. Opatrywałem rany ludziom, z którymi jeszcze wczoraj się spierałem. Poznawałem nowych, wartościowych, interesujących towarzyszy, których nazajutrz żegnałem na zawsze. Ale jedno wielkie uczucie nie opuszczało mnie, najpiękniejsze i najbardziej ludzkie: poczucie wolności. Miałem świadomość tego, że moje życie jest teraz w moich własnych rękach, że ja sam nim dysponuję – nie wróg. Że zginąć mogę tylko w walce, a nie jak bezbronna istota, zdana na łaskę losu. Poczucie odzyskanej ludzkiej godności na drodze, którą z pomocą Prawdziwych Ludzi sam wywalczyłem, było rekompensatą wczorajszych upokorzeń. Znów jestem żołnierzem, ale o jakżeż zwielokrotnionej świadomości mej służby, mej roli społecznej – niż onego września 1939 roku”.
Po włączeniu zalążków 72 Pułku Piechoty AK do 3 Pułku Piechoty Legionów AK Julian Aleksandrowicz został przeniesiony na stanowisko zastępcy szefa sanitariatu 2 Dywizji Piechoty Legionów AK i z tą formacją wziął udział w walkach z okupantem niemieckim. Przez żołnierzy AK, z których wielu zawdzięczało mu życie i zdrowie, nazywany był „Doktorem Twardym”. Po odwołaniu akcji „Burza” w październiku 1944 r., na rozkaz Komendy Głównej AK – co było konsekwencją jawnie wrogiego stosunku i zbrodniczych działań Sowietów względem przedstawicieli cywilnych Polskiego Państwa Podziemnego i żołnierzy Armii Krajowej – oraz po skadrowaniu oddziałów partyzanckich powrócił do Wieliczki, gdzie jako oficer placówki AK doczekał zakończenia wojny. W konspiracji został awansowany do stopnia majora i odznaczony za ofiarną służbę Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari oraz Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami.
Lekarz, naukowiec, patriota
Julian Aleksandrowicz po zakończeniu wojny powrócił do pracy naukowej. W 1947 r. habilitował się na Wydziale Lekarskim UJ, w 1951 r. otrzymał tytuł profesora nadzwyczajnego, a w 1956 r. profesora zwyczajnego. W 1950 r. zorganizował III Klinikę Chorób Wewnętrznych, przekształconą później w Klinikę Hematologii Akademii Medycznej w Krakowie. Kierował nią aż do 1978 r. Zmarł po ciężkiej chorobie 10 lat później, będąc do końca swoich dni zaangażowany w działalność naukową i popularyzację edukacji ekologicznej.
Był członkiem rzeczywistym i honorowym tak prestiżowych towarzystw naukowych jak World Academy of Art and Sciences, gdzie piastował stanowisko wiceprezesa, Society for Environmental Geochemistry and Health, New York Academy of Sciences, czy International Society of Hematology, założycielem Komisji Ochrony Zdrowia Społecznego Polskiej Akademii Nauk oraz współzałożycielem m.in. Polskiego Klubu Ekologicznego (1980). Wśród licznych dyplomów honorowych i nagród, które otrzymał znalazła się także Nagroda im. Księdza Idziego Radziszewskiego, nadawana przez Katolicki Uniwersytet Lubelski za wybitne osiągnięcia naukowe w duchu humanizmu chrześcijańskiego (1985).
W 1980 r., podsumowując swoją działalność naukową, zestawił listę 419 prac naukowych i esejów swego autorstwa lub współautorstwa, które ukazały się drukiem od roku 1934, wśród nich „Schorzenia narządów krwiotwórczych w świetle badań bioptycznych”, czyli napisany jeszcze w konspiracji pierwszy polski podręcznik hematologii. W 1938 r. uzyskał patent aparatu do transfuzji krwi, zaś w roku 1951 daremnie starał się o opatentowanie pancernego pojazdu ewakuacyjnego, którego koncepcję opracował jeszcze w konspiracji, w 1944 r., a następnie przekazał za pośrednictwem Komendy Głównej AK polskim władzom wojskowym w Londynie. Warto zauważyć, że opancerzone pojazdy ewakuacji medycznej, które stanowią standardowy element współczesnego pola bitwy, jako pierwsza wdrożyła armia USA, a stało się to dopiero w latach 60. XX wieku.
Wykorzystując wyjazdy zagraniczne związane z prowadzoną przez siebie działalnością naukową, w latach 60. nawiązał kontakt z rezydującymi w Londynie polskimi władzami emigracyjnymi i uzyskał potwierdzenie nadania Orderu Wojennego Virtuti Militari klasy V (nr 13019). W 1969 r. odznaczony został ustanowionym w 1966 r. Krzyżem Armii Krajowej (nr 5890), nieuznawanym w PRL.
Prof. Julian Aleksandrowicz zachował we wdzięcznej pamięci wszystkich tych, którzy pomogli uratować życie jemu i jego najbliższym. W zasobie Instytutu Pamięci Narodowej zachowało się najstarsze znane pisemne oświadczenie sygnowane przez Juliana Aleksandrowicza, które stanowiło swego rodzaju świadectwo moralności wydane w 1949 r. ściganym przez reżim komunistyczny konspiratorom z AK – Andrzejowi Kostrzowi i Józefowi Trawińskiemu, a posłużyło później nadaniu przez Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Yad Vashem medali Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Informacje o osobach, które bezpośrednio przyczyniły się do uratowania Juliana, Marii i Jerzego Aleksandrowiczów, i zostały uhonorowane medalami Sprawiedliwy wśród Narodów Świata znajdują w internetowej bazie danych Instytutu Yad Vashem.
Zawodowe, naukowe i społeczne zaangażowanie oraz żydowskie korzenie prof. Juliana Aleksandrowicza, jego żony Marii (zm. 1991) – wybitnej rehabilitantki dziecięcej, a także ich syna Jerzego (zm. 2018) – podobnie jak ojciec profesora medycyny, jednej z najwybitniejszych postaci w psychiatrii i psychoterapii w Polsce, stało się przyczyną wieloletniej inwigilacji przez komunistyczną bezpiekę. W zainteresowaniu operacyjnym SB znalazła się także synowa Aleksandrowicza, prof. Beata Szymańska-Aleksandrowicz, historyk filozofii, tłumaczka i poetka, określana w dokumentach SB jako „jedna z czołowych działaczek b. Solidarności w Krakowie”.
oprac. Rafał Dyrcz
Wszystkie wykorzystane w tekście cytaty ze wspomnień Juliana Aleksandrowicza „Kartki z pamiętnika doktora Twardego” pochodzą z wydania piątego z 2017 r., opartego na wydaniu trzecim rozszerzonym z roku 1983.
* * *
Misją IPN jest zachowanie pamięci o dziejach Polski i Polaków w XX wieku. W szczególny sposób jest ona realizowana poprzez projekt Archiwum Pełne Pamięci, skierowany do osób prywatnych i instytucji, które chcą przekazać IPN-owi zgromadzone materiały historyczne i pamiątki z epoki. Ocalone od zapomnienia są starannie zabezpieczane i opisywane przez pracowników Instytutu, aby przez kolejne lata mogły służyć badaczom najnowszej historii lub jako pomoc edukacyjna dla najmłodszych pokoleń Polaków.
-
Patent Juliana Aleksandrowicza na przyrząd do transfuzji krwi. Dok. ze zbiorów IPN -
Najstarsze znane świadectwo Juliana Aleksandrowicza, poświadczające udzielanie pomocy Żydom. Dok. ze zbiorów IPN -
Najstarsze znane świadectwo Julian Aleksandrowicza, poświadczające udzielanie pomocy Żydom. Dok. ze zbiorów IPN -
Jeden z fałszywych dokumentów Juliana Aleksandrowicza (1944). Dok. ze zbiorów IPN -
Wniosek o udzielenie patentu na zmotoryzowany pancerny patrol sanitarny (1951). Dok. ze zbiorów IPN -
Juwenalia w Krakowie, lata 70. XX wieku, w pierwszym rzędzie, drugi od prawej Julian Aleksandrowicz. Fot. ze zbiorów IPN