Instytut Pamięci Narodowej - Kraków

https://krakow.ipn.gov.pl/pl4/aktualnosci/207387,Edward-Szwejkowski-1929-1948.html
26.02.2026, 22:35

Edward Szwejkowski (1929-1948)

Ps. „Łotr”, „Długi”, partyzant oddziału „Wiarusy”

06.10.2024

Urodził się 6 czerwca 1929 r. w Krynicy w pow. nowosądeckim. Był synem Stanisława i Wandy z d. Skimina. Mieszkał w Nowym Sączu. Jego wojenne losy pozostają nieznane.

W 1946 r. był poszukiwany przez funkcjonariuszy PUBP w Nowym Sączu, gdyż wiązano go z osobą Andrzeja Kuźmy „Jędrka”, który wiosną 1946 r. organizował wraz z kilkoma kolegami akcje rekwizycyjne na terenie Sądecczyzny, po czym dołączył do oddziału niepodległościowego Andrzeja Szczypty „Zenita”. Szwejkowski brał udział w kilku takich rekwizycjach u osób, które podejrzewano o członkostwo w PPR. Udało mu się wówczas uniknąć aresztowania, a w dokumentach bezpieki natrafić można na informację, że od grudnia 1946 r. miał działać w szeregach zgrupowania „Błyskawica” mjr. Józefa Kurasia „Ognia”.

Wiosną 1948 r. Edward Szwejkowski wstąpił do oddziału partyzanckiego „Wiarusy”. Przypisywano mu używanie pseudonimów „Łotr” oraz „Długi”. Grupa ta składała się głównie z dawnych żołnierzy AK, partyzantów BCh oraz „ogniowców”. Działała w pow. nowotarskim, limanowskim oraz myślenickim. Był to okres, gdy partyzanci znajdowali się w bardzo trudnym położeniu po śmierci kolejnych dowódców oraz utracie kryjówek. Sytuację opanowali dwaj najbardziej doświadczeni spośród nich: Tadeusz Dymel „Srebrny” oraz Kajetan Samborski „Duch”. „Wiarusy” kwaterowali w tym czasie w Beskidzie Sądeckim, w okolicach Szczawnicy, na Bereśniku, pod Koziarzem, a także w należącym do Tylmanowej przysiółku Siodełko w pobliżu szczytu Dzwonkówka. Święta wielkanocne spędzili u swojego współpracownika z osiedla Średniaki w Szczawnicy. Wkrótce później „Wiarusy” podzielili się na dwie współpracujące grupy, na czele których stali „Srebrny” i „Duch”. Właśnie w tym czasie dołączył do nich Szwejkowski, który trafił pod komendę „Srebrnego”.

Edward Szwejkowski poległ 30 maja 1948 r. wraz z Józefem Orkiszem „Lotnym”. Dwójka partyzantów kwaterowała wówczas u zaufanego gospodarza Tomasza Noworolnika, przedwojennego ludowca, zamieszkującego w przysiółku Siodełko. Zostali tam zaskoczeni przez funkcjonariusza PUBP z Nowego Targu Edwarda Wilkosza oraz funkcjonariusza Straży Więziennej Jana Surowiaka, którzy udali się w teren, aby odebrać broń posiadaną przez jednego z gospodarzy. Po drodze wstąpili do domu Noworolnika. Gdy weszli do budynku, jeden z nich rozpoznał „Lotnego” i sięgnął po broń, co rozpoczęło strzelaninę. Szwejkowski zginął na miejscu trafiony w samo serce, Orkisz został śmiertelnie ranny. Ranę odniósł także Wilkosz. Obaj funkcjonariusze wycofali się do Krościenka nad Dunajcem po wsparcie i wraz z grupą żołnierzy wrócili na miejsce. Przesłuchiwany konający „Lotny” podał swe nazwisko, pseudonim i miał powiedzieć, że do Krościenka przyszli, by wykonać wyrok. Utrzymywał, że nie wie, gdzie ukrywają się pozostali partyzanci, zataił personalia swego towarzysza i twierdził, że ów dopiero niedawno dołączył do oddziału. Potem zmarł na skutek wewnętrznego krwawienia.

Ciała partyzantów załadowano na furmankę i przewieziono na posterunek MO w Krościenku nad Dunajcem. Pismem z 31 maja 1948 r. Powiatowa Komenda MO w Nowym Targu zwróciła się do prokuratora Sądu Okręgowego w Nowym Sączu o przeprowadzenie sekcji zwłok. Oględzin dokonał 2 czerwca 1948 r. biegły powołany przez Sąd Grodzki w Krościenku nad Dunajcem. Następnie ciało Edwarda Szwejkowskiego zagrzebano na cmentarzu w Nowym Targu w położonej wówczas na uboczu, w pobliżu cmentarnego muru, kwaterze XLVII, rząd 1, w grobie 25. Mogiła ta nie zachowała się, gdyż w 1979 r. została przekazana do nowych pochówków i w kolejnych latach zostały tam pochowane inne osoby. Mimo to, podczas prac poszukiwawczych IPN na cmentarzu komunalnym w Nowym Targu we wrześniu 2021 r. udało się odnaleźć szczątki „Łotra”. Znaleziono przy nich m.in. srebrny ryngraf z wizerunkiem Matki Boskiej z Dzieciątkiem i Orłem w koronie trzymającym dewizę „Pod Twą Obronę”, a także fragmenty pasa głównego oraz tkaniny mundurowej.

Przesłuchiwani przez funkcjonariuszy PUBP w Nowym Targu Tomasz Noworolnik i jego żona Maria konsekwentnie zeznawali, że nie znali partyzantów. Utrzymywali, że widzieli ich po raz pierwszy 30 maja 1948 r. Dzięki temu udało im się ukryć fakt współpracy z podziemiem niepodległościowym i uniknąć represji.