2 lipca 2023 r. dyrektor krakowskiego oddziału IPN dr hab. Filip Musiał uczestniczył w uroczystościach upamiętniających ofiary niemieckiej pacyfikacji Kaszowa, przeprowadzonej 1 lipca 1943 r.
Po mszy świętej w kościele parafialnym, której przewodniczył ks. dr Marcin Cholewa uczestnicy uroczystości przeszli pod pomnik wzniesiony w miejscu pochówku ofiar niemieckiej zbrodni. Proboszcz kaszowskiej parafii ks. Jacek Kasperczyk odczytał nazwiska osób zamordowanych 1 lipca 1943 r. Dyrektor Musiał odsłonił, sfinansowaną przez Oddział IPN w Krakowie, tablicę upamiętniającą ofiary. Zostanie ona wkrótce umieszczona na cmentarzu parafialnym w Kaszowie.
W dalszej części uroczystości zgromadzeni wysłuchali wystąpień dr. Musiała, wójta gminy Liszki Pawła Misia i sołtysa Kaszowa Artura Konika. Asystę honorową zapewnili żołnierze z 8. Bazy Lotnictwa Transportowego, a oprawę muzyczną uroczystości Gminna Orkiestra Dęta w Liszkach.
Niemiecka pacyfikacja Kaszowa
1 lipca 1943 r. Niemcy dokonali pacyfikacji wsi Kaszów w powiecie krakowskim. Bezpośrednim powodem zbrodni był napad rabunkowy na mleczarnię w Rybnej (gmina Czernichów) przeprowadzony w nocy z 30 czerwca na 1 lipca (według innych relacji z 26 na 27 czerwca) 1943 r. przez oddziały komunistycznej Gwardii Ludowej.
Po napadzie członkowie GL udali się do Kaszowa, do domu jednego z uczestników akcji, gdzie pili alkohol skradziony z mleczarni. Żandarmeria niemiecka natrafiła na ich ślad i zorganizowała obławę. Gdy GL-owcy zorientowali się w sytuacji, rzucili się do ucieczki, w czasie której zginął co najmniej jeden z nich.
Niemcy zdecydowali się zastosować wobec mieszkańców Kaszowa odpowiedzialność zbiorową za aktywność na tym terenie komunistów. Nad ranem 1 lipca, funkcjonariusze niemieckich jednostek mundurowych otoczyli wieś i spędzili wszystkich mieszkańców oraz osoby z innych miejscowości, przebywające wówczas w Kaszowie, na plac położony w pobliżu szkoły. Rozdzielono mężczyzn od kobiet i dzieci. Wszystkim rozkazano położyć się twarzą do ziemi. Wyselekcjonowane osoby zabierano do mieszczącej się w pobliżu stodoły i tam przesłuchiwano, torturując i zadając pytania o sprawców napadu na mleczarnię w Rybnej. Tak prowadzone „śledztwo” trwało od wczesnych godzin rannych do wieczora.
Na koniec Niemcy oznajmili, że wszyscy przesłuchiwani, zarówno mężczyźni jak i kobiety, zostaną rozstrzelani. Nastąpiło to kilka chwil później, a ofiary mordowane były strzałem w tył głowy. Łącznie zabito 26 osób. Niemcy rozkazali mieszkańcom wykopać dół w celu złożenia w nim ciał. Na zakończenie całej akcji podpalili kilkadziesiąt budynków, które spłonęły doszczętnie, gdyż zabroniono ich gaszenia.
Według późniejszych ustaleń za organizację tej zbrodni odpowiadał krakowski Kreishauptmann (starosta powiatowy) dr Albert Schaar. Wśród funkcjonariuszy niemieckich dokonujących pacyfikacji mieszkańcy zapamiętali m.in. funkcjonariuszy niemieckiej żandarmerii z Krakowa.
Po II wojnie światowej zawiązał się wśród mieszkańców Kaszowa komitet mający na celu upamiętnienie ofiar. Z zebranych funduszy na mogile ufundowano pomnik oraz tablicę z nazwiskami zamordowanych. Pomnik został odremontowany w 2020 r. przez Oddział IPN w Krakowie we współpracy z Małopolskim Urzędem Wojewódzkim.











