Zapraszamy na pokazy pełnometrażowego filmu dokumentalnego „Solidarność według kobiet”, opowiadającego historię kilkunastu odważnych Polek, których mądrość, determinacja i zaangażowanie w opozycję lat 80. wpłynęły na zmianę realiów politycznych w Polsce. Tym, co spaja dwie płaszczyzny filmu, jest postać współreżyserki i narratorki – Marty Dzido. Urodzona w 1981 roku symboliczna córka Solidarności próbuje odzyskać dla kobiet miejsce w narracji historycznej.
W filmie występują m.in. Henryka Krzywonos, Barbara Labuda, Zofia Romaszewska, Helena Łuczywo, Jadwiga Staniszkis, Ludwika Wujec.
Film powstał jako efekt partnerstwa publiczno-prywatnego z Instytutem Pamięci Narodowej.
- 17 lutego – Villa Decjusza, godz. 17.30 (wstęp wolny). Projekcja w ramach Programu „Saga”. Po projekcji zaplanowano spotkanie z twórcami filmu „Solidarność według kobiet”
- 19 lutego – Kino pod Baranami, godz. 16.15. (pokaz biletowany). Spotkanie z twórcami filmu „Solidarność według kobiet”, zaproszonymi gośćmi i Shaną Penn, amerykańską badaczką, autorką książki Sekret „Solidarności” odbędzie się zaraz po projekcji filmu, o godz. 18.00 w Piwnicy pod Baranami.
Polecamy uwadze zwiastun filmu: https://www.youtube.com/watch?v=gM42QiNq8kw a także stronę: http://www.solidarnoscwedlugkobiet.com/
* * *
Miały przed sobą najlepsze lata życia. Dwudziestoparo-, trzydziestolatki, które zamiast tak zwanej małej stabilizacji i względnego spokoju wybrały bunt. Próbowano niszczyć ich małżeństwa. Straszono, że jak nie pójdą na współpracę z bezpieką, ich dzieci trafią do domu dziecka albo spotka je nieszczęśliwy wypadek. Proponowano wyjazd z kraju w zamian za zaprzestanie działalności szkodzącej systemowi. Nie przestały. Kiedy w sierpniową sobotę 1980 roku zadowoleni z podwyżki robotnicy zakończyli strajk i chcieli wyjść ze Stoczni Gdańskiej, zamknęły bramy, tym samym rozpoczynając strajk solidarnościowy. Gdyby nie inicjatywa tych kilku zdeterminowanych kobiet, być może nie byłoby w naszej historii Sierpnia 80.
W stanie wojennym, kiedy mężczyzn pozamykano w więzieniach, kobiety przejęły ich role. Wydawały niezależną prasę, uruchomiły radiostację. Nie zależało im na byciu we władzach Związku, nie dbały o to, by pełnić określone funkcje. Najważniejsza była praca i jej efekt. Kiedy Radio Solidarność nadawało nielegalną audycję, mrugały światła w oknach całego miasta, na znak tego, że ludzie słuchają. Podziemny „Tygodnik Mazowsze” rozchodził się w nakładzie kilkudziesięciu tysięcy egzemplarzy. Niektórzy mówili o nich: Damska Grupa Operacyjna... Siłę dawała im wiara w sens rewolucji, nadzieja na zmianę, poczucie bycia razem. Miały w perspektywie uwolnienie Polski od Związku Radzieckiego. Celem była wolność i demokracja. Zabrakło ich przy Okrągłym Stole. Dały o sobie zapomnieć, kiedy ich koledzy obejmowali najważniejsze stanowiska we władzach wolnej Polski. Polityka – to nie dla mnie – myślały.
