Instytut Pamięci Narodowej - Kraków

https://krakow.ipn.gov.pl/pl4/1943-1944-niemiecki-odwet-na-p/204282,Kozacy-w-Czchowie.html
28.02.2026, 09:20

Kozacy w Czchowie

02.08.2024

2 sierpnia 2024 r. w Czchowie (pow. brzeski) odbyły się uroczystości upamiętniające ofiary pacyfikacji ludności sprzed 80 lat. Podczas ceremonii krakowski oddział IPN reprezentował dr Dawid Golik, który złożył kwiaty na grobach dwóch zamordowanych mieszkańców Czchowa, żołnierzy AK: kpr. Franciszka Kornasia „Gawrona” i sierż. Wojciecha Niecia „Czarnego”, a także pod tablicą upamiętniającą ofiary niemieckiej pacyfikacji na czchowskim rynku oraz pod pomnikiem na cmentarzu.

Wraz z postępami Armii Czerwonej latem 1944 r. Niemcy starali się zapanować nad sytuacją na przyszłym zapleczu frontu wschodniego. Do zagrożonych działalnością partyzancką rejonów Małopolski kierowano oddziały wojskowe i policyjne, które już wcześniej brały udział w działaniach pacyfikacyjnych w dystrykcie Galicja oraz na terenach ZSRS. Jednym z nich był 111. „kozacki” batalion ochrony (Schuma 111) funkcjonujący w strukturach niemieckiej policji porządkowej. Po krwawych akcjach represyjnych w Opatowcu i Ujściu Jezuickim jednostka została skierowana na południe dystryktu krakowskiego i wzięli udział w głośnej pacyfikacji Czchowa.

Złożony w większości z Ukraińców oddział dotarł na miejsce 1 sierpnia 1944 r. Miejscowość została otoczona i zabezpieczona posterunkami. Zaraz po tym zaczęły się rabunki, brutalne rewizje w poszukiwaniu broni i kosztowności, a także zbiorowe gwałty na kobietach. Jeden z mężczyzn, który stanął w obronie napastowanej żony, został zastrzelony. Kozacy zabili też uciekającego przed nimi miejscowego fryzjera, po czym jego zwłoki powiesili na rosnącym w rynku drzewie. Zabito tego dnia jeszcze jednego mężczyznę i śmiertelnie postrzelono kolejnego, który zmarł niebawem w brzeskim szpitalu.

Po południu 1 sierpnia, w nocy oraz od rana 2 sierpnia trwały aresztowania mężczyzn, których przetrzymywano pod strażą w miejscowym kościele, a następnie kolejno przesłuchiwano w szkole, gdzie zakwaterowało dowództwo batalionu. „Śledztwo” w poszukiwaniu partyzantów objęło według różnych szacunków od 50 do 80 osób, w tym księży i urzędników.

Nauczyciel miejscowej szkoły relacjonował: „Plądrowanie mieszkań pod pretekstem rewizji za bronią i aresztowanie mieszkańców, zwłaszcza mężczyzn, trwało przez trzy dni”. Część zatrzymanych zwalniano, innych odsyłano po przesłuchaniu do prac fortyfikacyjnych nad Dunajcem. Dwóch mężczyzn dwóch sierpnia powieszono przy kościele, trzech kolejnych rozstrzelano 5 sierpnia na obrzeżach Czchowa. Zastrzelona została też kobieta, która nie wiedząc o zamienieniu kościoła w tymczasowy areszt, usiłowała wejść do środka i się pomodlić. Łącznie w czasie pacyfikacji zginęło 10 osób, w tym kilku zakonspirowanych żołnierzy AK.

Akcja zakończyła się 6 sierpnia, gdy batalion „kozacki” przesunięto najpierw w pobliże zapory w Czchowie, a następnie wysłano do Nowego Sącza. 28 sierpnia 1944 r. dowódca batalionu wystąpił z wnioskiem o nadanie podkomendnym srebrnych i brązowych Odznak Waleczności i Zasługi dla Narodów Wschodnich II klasy m.in. za czyny, których dopuścili się na przełomie lipca i sierpnia 1944 r. Łącznie uhonorowano w ten sposób 14 członków Schumy, będących przed rokiem 1941 obywatelami ZSRS. Czterech kolejnych policjantów narodowości niemieckiej, którzy nadzorowali działania batalionu, odznaczono Krzyżami Zasługi Wojennej II klasy.

Oddział opuścił Małopolskę w grudniu 1944. Członkowie Schutzmannschafts-Kosaken-Bataillon 111 nigdy nie zostali osądzeni za swoje zbrodnie na ludności polskiej. Odpowiedzialności uniknął zarówno dowódca jednostki kapitan niemieckiej policji ochronnej Werner Bellmann, jak i jego „kozacki” zastępcę Georgij Awerin.