Nawigacja

Aktualności

Historia śledztwa w sprawie śmierci Stanisława Pyjasa

Sprawę Pyjasa badali najpierw peerelowscy prokuratorzy, działający pod nadzorem SB. Prawdziwe śledztwo zaczęło się dopiero po 1990 r., a zwłaszcza gdy ujawniono akta tajnych służb PRL i sprawę przejął IPN, który cały czas gromadzi dowody i próbuje dojść do prawdy.

  • Stanisław Pyjas
    Stanisław Pyjas
  • Stanisław Pyjas i Bronisław Wildstwin
    Stanisław Pyjas i Bronisław Wildstwin
  • Stanisław Pyjas
    Stanisław Pyjas
  • Stanisław Pyjas
    Stanisław Pyjas

Pierwsze „śledztwo”

Gdy 7 maja 1977 r. we wczesnych godzinach porannych na klatce schodowej kamienicy przy ul. Szewskiej 7 w Krakowie znaleziono ciało Stanisława Pyjasa, pierwsze czynności na miejscu wykonywali funkcjonariusze MO z udziałem prokuratora Prokuratury Rejonowej dla Dzielnicy Kraków-Śródmieście. Przeprowadzono oględziny zwłok i miejsca ich znalezienia, rozpytano mieszkańców kamienicy i przystąpiono do ich przesłuchania. Prokuratura Wojewódzka w Krakowie 17 maja 1977 r. wszczęła śledztwo w sprawie „wyjaśnienia okoliczności śmierci Stanisława Pyjasa”. W jego toku podjęto również czynności operacyjne, zmierzające do ustalenia autorstwa listów anonimowych, które na kilka dni przed śmiercią Pyjasa otrzymali działacze studenckiego ruchu demokratycznego.

Śledztwo zostało umorzone 15 września 1977 r. wobec „niepopełnienia czynu przestępnego”. W uzasadnieniu prokurator powołał się na wyniki sekcji zwłok, której ustalenia wskazywały, że śmierć pokrzywdzonego nastąpiła z powodu uduszenia przez zachłyśnięcie się krwią broczącą ze zranień wargi i nosa, w czasie gdy znajdował się on w stanie upojenia alkoholowego. Ujawnione na ciele Stanisława Pyjasa obrażenia „powstały od urazu względnie urazów zadanych narzędziem tępym lub tępo-krawędzistym twardym” (biegli wyjaśnili, że za takie narzędzie uznaje się również każdą twardą powierzchnię, np. podłogę), przy czym ich lokalizacja „nie pozwala na wykluczenie, że wszystkie obrażenia są wynikiem jednego urazu”. Prokurator wykluczył ewentualność zepchnięcia pokrzywdzonego ze schodów i upadku z wysokości oraz pobicia go przez inne osoby. Stwierdził, że Pyjas, znajdując się w stanie nietrzeźwości, potknął się na nierówności posadzki na klatce schodowej, w wyniku czego upadł i doznał obrażeń twarzy, które spowodowały krwotok i uduszenie się. Decyzję zaskarżył pełnomocnik rodziny, kwestionując zarówno sposób prowadzenia śledztwa, jak i jego ustalenia. Prokuratura Generalna nie uwzględniła zażalenia i utrzymała w mocy postanowienie o umorzeniu śledztwa.

Sprawców nie wykryto

Do sprawy wrócono już w III Rzeczpospolitej. W 1990 r. Prokuratura Wojewódzka w Krakowie uzyskała wgląd do części zachowanych akt byłej Służby Bezpieczeństwa. Zasięgnięto opinii nowego zespołu biegłych z zakresu medycyny sądowej, którzy nie kwestionując zasadniczych wywodów biegłych z poprzedniego śledztwa stwierdzili, że „obrażenia na twarzy Stanisława Pyjasa nie były na tyle charakterystyczne, aby na ich podstawie można było ściśle określić działające narzędzie lub narzędzia”. Biegli nie odrzucili całkowicie możliwości urazu biernego w następstwie upadku i uderzenia o twardą powierzchnię, jednak za bardziej prawdopodobny mechanizm powstania obrażeń uznali uraz czynny, tj. uderzenie pokrzywdzonego przez inną osobę pięścią, kastetem, butem lub innym narzędziem.

Te ustalenia pozwoliły na sformułowanie wersji o pobiciu jako przyczynie śmierci i o możliwym bezpośrednim lub inspirującym udziale funkcjonariuszy SB w tym pobiciu. Prokurator podjął starania o zwolnienie z obowiązku zachowania tajemnicy państwowej byłych funkcjonariuszy SB, którzy brali udział w inwigilacji środowiska studenckiego oraz o ujawnienie danych osobowych ich tajnych współpracowników. Starania te okazały się tylko częściowo skuteczne: wniosek o ujawnienie danych identyfikujących TW spotkał się z odmową. W toku podjętego na nowo postępowania ustalono, że autorami anonimów kierowanych do studentów byli funkcjonariusze SB. Nie zostali oni pociągnięci do odpowiedzialności z powodu upływu okresu przedawnienia karalności czynu. Śledztwo nie przyniosło znaczących postępów w wyjaśnieniu losów Pyjasa od godzin wieczornych 6 maja 1977 r. do chwili śmierci. Nie uzyskano jednoznacznych dowodów potwierdzających udział w jego pobiciu byłego boksera Mariana W.

Postanowieniami z 20 października 1992 r. i 30 czerwca 1993 r. Prokuratura Wojewódzka w Krakowie umorzyła śledztwo. Prokurator ustalił, że śmierć Pyjasa była następstwem pobicia. Jego skutkiem był krwotok, który w powiązaniu z pozostawieniem pokrzywdzonego w warunkach utrudniających udzielenie natychmiastowej pomocy stał się bezpośrednią przyczyną śmierci przez uduszenie. Nie ustalono jednak sprawcy/sprawców czynu.

Kolejne hipotezy

Pomimo formalnego zakończenia postępowania nadal prowadzone były w tej sprawie czynności dowodowe. Do Prokuratury zgłaszały się kolejne osoby, które przekazywały informacje dotyczące okoliczności śmierci Pyjasa. 9 maja 1996 r. Prokuratura Wojewódzka podjęła na nowo umorzone postępowanie. Jego zakresem objęto nadto działania funkcjonariuszy bezpieki polegające na utrudnianiu prowadzonego w 1977 r. śledztwa. Pozyskano decyzję Ministra Spraw Wewnętrznych o zwolnieniu z tajemnicy państwowej wszystkich byłych funkcjonariuszy SB, biorących udział w czynnościach operacyjnych wobec Pyjasa oraz ujawnieniu dla potrzeb śledztwa danych identyfikacyjnych TW. Odtajnione materiały MSW potwierdziły czynny udział SB w śledztwie prowadzonym w 1977 r. Wynika z nich, że pierwsze dyspozycje co do sposobu prowadzenia śledztwa wydał Komendantowi Wojewódzkiemu MO w Krakowie Dyrektor Biura Śledczego MSW już 7 maja 1977 r. Zawarto w nich zastrzeżenie, że „Wydział Śledczy SB nie powinien oficjalnie włączać się do sprawy, ale zapewnić sobie pełną wiedzę i faktyczną odpowiedzialność za sprawę”. W MSW powołano specjalny zespół do stałego nadzoru nad postępowaniem, który inspirował poszczególne działania prokuratury i opiniował projekty jej postanowień. Ustalenia śledztwa pozwoliły na przedstawienie sześciu byłym funkcjonariuszom SB zarzutów udaremniania postępowania poprzez zatajanie faktu, że autorami pism anonimowych kierowanych do członków ruchu studenckiego byli funkcjonariusze SB, dezinformowanie i wprowadzenie w błąd Prokuratury co do braku zaangażowania SB w działania operacyjne wobec Stanisława Pyjasa, zatajenie informacji o typowanym sprawcy jego pobicia.

W toku śledztwa poddano weryfikacji kolejne, nowe hipotezy śledcze, lecz nie ujawniono informacji pozwalających na jednoznaczne wyjaśnienie okoliczności śmierci Pyjasa. W związku z tym 29 stycznia 1999 r. Prokuratura Okręgowa w Krakowie umorzyła śledztwo wobec niewykrycia sprawców czynu. I tym razem za najbardziej prawdopodobną wersję przyjęto pobicie pokrzywdzonego w sieni kamienicy przy ul. Szewskiej lub w bezpośrednim pobliżu budynku. Prokurator za najbliższą prawdy uznał hipotezę o udziale w pobiciu byłego boksera Mariana W. Nie była ona jednak na tyle kompletna, by możliwe było jej udowodnienie.

Sprawa trwa

21 maja 2008 r. postępowanie przejęła do dalszego prowadzenia Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Krakowie. Celem kontynuowanego śledztwa jest wszechstronne wyjaśnienie okoliczności sprawy, a w szczególności ustalenie przyczyny śmierci Stanisława Pyjasa i osób za nią odpowiedzialnych. W jego toku wykonano czynności procesowe uzupełniające materiał dowodowy zgromadzony w przeszłości przez Prokuraturę Wojewódzką w Krakowie. W 2010 r. przeprowadzono ekshumację ciała Pyjasa. Zasięgnięto opinii kolejnego zespołu biegłych z zakresu medycyny sądowej, którzy przedstawili nowe ustalenia dotyczące śmierci Pyjasa. Pozyskano opinię Instytutu Ekspertyz Sądowych, opinię z zakresu toksykologii, ekspertyzy chemiczne zabrudzeń na odzieży, ekspertyzy pismoznawcze dotyczące autorstwa dokumentów procesowych sporządzonych w toku śledztwa w 1977 r. Przesłuchano kilkudziesięciu świadków oraz przeprowadzono analizę przeszło 300 jednostek archiwalnych dotyczących inwigilacji pokrzywdzonego i osób z jego środowiska. Śledztwo trwa. Materiał dowodowy liczy obecnie 90 tomów akt.

 

do góry